bluebla - 2006-09-16 19:58:09

Tu będziemy wpisywać ciekawe informacje o bocianach.
Pamietajmy o podaniu źródła informacji.

Danuśka - 2006-09-20 18:24:54

Bohaterem mojej opowieści jest MAX.
Wszystkie informacje o Maxie, zdjęcia, mapki, pochodzą ze strony gniazda w Bad Waldsee.

   Maksio urodził się w roku 1999. W dniu 5.07.1999 został zaobrączkowany dziwną, wielgachną obrączką a na plecki dostał taaaaki wielki nadajnik:

http://images2.fotosik.pl/171/e1106ca2aa849d2am.jpg http://images4.fotosik.pl/134/5386dd32b4ad59a4m.jpg http://images4.fotosik.pl/134/8fddbeef54b9736bm.gif



   Dzięki temu nadajnikowi możemy śledzić Maksia w zamorskich podróżach. Wielki z niego leniuszek, bo nie lata zbyt daleko, tylko do północnej Afryki!
   Tu są mapki z zaznaczonymi wycieczkami Maksia. Nie ma tylko 2004/2005.

http://images4.fotosik.pl/134/e4c597bad2e7f99dm.gif http://images3.fotosik.pl/170/43478fdcaa7d82f1m.gif http://images1.fotosik.pl/179/bcdaa0a2e1424430m.gif

http://images2.fotosik.pl/171/978b9d773865655am.gif http://images3.fotosik.pl/170/70d9a2816fdb4549m.gif http://images4.fotosik.pl/134/5450988d040658a8m.gif


Aktualna wycieczka Maksia. Mapka znajduje się na stronie gniazda w Bad Waldsee i jest na bieżąco aktualizowana.
http://www.stoerche-bw.de/home.php#webcam

http://images2.fotosik.pl/171/1e391f0964242f34m.gif



Tu zdjęcia dorosłego Maksia. Gniazdo na słupie, na środkowych zdjęciach, jest z 2005 roku.

http://images1.fotosik.pl/179/23282c88c0e2ec88m.jpg http://images2.fotosik.pl/171/73ae32a6f90999cbm.jpg http://images2.fotosik.pl/171/f30a918b0e0b9941m.jpg http://images3.fotosik.pl/170/52c3cc4690d4cee3m.jpg



http://images3.fotosik.pl/170/3f738e653bf03994m.jpg Mama Maksia, od dwóch lat jest w muzeum we Fribourgu w Szwajcarii.

aska - 2006-09-21 08:47:01

http://bocian.polska.pl/     duzo zdjęc i ciekawych informacji. polecam . :)

Danuśka - 2006-09-25 12:46:16

Na stronie muzeum uniwersyteckiego w Rostocku jest zdjęcie wypchanego bociana przebitego strzałą. To eksponat z tego muzeum.
http://www.biologie.uni-rostock.de/zool … mlung.html

http://images3.fotosik.pl/177/d579af20eb114779m.jpg

tanja - 2006-09-26 12:20:31

Na mapie Polski są 2-miejscowości,których nazwy sugerują,że w przeszłości tereny te były zamieszkiwane przez bociany.Niestety,próby znalezienia pochodzenia nazwy nie powiodły mi się.
1- Bocianowo-wieś - 20 osób
woj. warmińsko-mazurskie
pow. olsztyński
gmina Kolno
2 - Bocianowo(Bydgoszcz)- 13263-mieszkańców z XII.2004r.
osiedle/dzielnica
woj. kujawsko-pomorskie
pow. Bydgoszcz
gmina Bydgoszcz

________________________________


Przeglądając archiwum wiadomości wp.pl natrafiłam na ciekawe informacje:
"Ekolodzy alarmują: zalesienie nie służy bocianom.
- To nie jest czarnowidztwo i nasza panika, tylko realna groźba - tak ekolodzy mówią o tym, że z Żywkowa, znanej w całej Europie bocianiej wsi, mogą wynieść się bociany. Powód? Drastycznie maleje ilość pól i łąk, na których żerują te ptaki.
Zdaniem ornitologów z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków bociany są zagrożone z powodu zalesiania terenów w północnej części województwa."
więcej>>

"Pomiędzy blokami przy ul. Wodzickiego na Tysiącleciu pojawił się 7 września po godz. 15 młodziutki bocian. Momentalnie stał się atrakcją dla dzieciaków i dorosłych."
więcej nt>>


                            http://images2.fotosik.pl/178/b329073783b73ca8m.jpg

_______________________________


Informacje
1.Chcą bociana w herbie -20.08.06r. TVP3-Łódź
"Gmina Drużbice w powiecie bełchatowskim zasłynęła z tego, że w tym roku przyleciał do niej bocian postrzelony afrykańską strzałą. Gdy tylko w gminie pojawiły się rozmowy na temat herbu - symbol był oczywisty. Drużbiczanie chcą, aby bocian był w herbie gminy."
więcej>>
2..Kajtek nie opuszcza Brzeźna - 06.09.06r. TVP3-Kielce
"Młody bocian o imieniu Kajtek nie odleciał ze stadem do Afryki. Został w gnieździe, bo nie umiał wówczas latać. Mieszkańcy wsi próbują złapać boćka i oddać go do schroniska."
więcej >>

tanja - 2006-09-27 23:05:34

"Jeden z bocianów Wajraka w tym roku nie poleci na zimę do Afryki. Jego pióra łamią się w locie jak zapałki"

Bociany już odlatują
Adam Wajrak
2006-08-22, ostatnia aktualizacja 2006-08-21 18:01

Zaniedbań ze wczesnego dzieciństwa czasami nie da się odpracować i poprawić. Przekonałem się o tym, wychowując pewnego młodego bociana, który trafił do mnie za pośrednictwem straży pożarnej

c.d. artykułu A.Wajraka http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,52582,3563533.html
                                http://images2.fotosik.pl/180/f988ab4b9929efae.jpg

tanja - 2006-09-27 23:15:47

22.08.2006
"Bociany z Puszczy Kampinoskiej i te z całej Polski szykują się do drogi. Na podmokłych ścierniskach i łąkach rozpoczęły się sejmiki. Bociany żerują i zbierają siły na pokonanie ponad 10 tys. km. Lecieć będą jak zawsze nad terytorium Rumunii, Turcji, krajów Bliskiego Wschodu, Etiopii, by zakończyć swój lot w Republice Południowej Afryki. A gdy odlecą - ile do nas znowu wróci na wiosnę? Z każdym rokiem niestety wraca coraz mniej. Według statystyk co czwarty bocian jest "Polakiem". jednak wkrótce liczba ta może się zmniejszyć. Bocianom nie służą nawozy sztuczne trujące ich pokarm - myszy i żaby. Także napięta sytuacja polityczna w Libanie i Izraelu, przez które to kraje wiedzie trasa ich wędrówki, sprawia, że ptaki giną od pocisków i z wycieńczenia. Trzymajmy więc kciuki za te sympatyczne ptaki, a na wiosnę jak co roku wypatrujmy ich optymistycznej obecności."
http://www.bociany.ec.pl

Iwonami - 2006-09-30 14:38:27

W moich zbiorach znalazłam post Martina Grund, opiekuna forum z Bornheim, który przekazywał ciekawe informacje jednemu z internautów o imieniu Chris:
A pisał tak:

Chris, dorosły bocian waży od 2,5 do 4,5 kilograma – takie dane podaje się w literaturze fachowej.
Przelatując, co wydaje się niewiarygodne, przez pustynię Sahara (nie wszystkie bociany dolatują tak daleko, ale wiele z nich tak) może się zdarzyć, że nie jedzą i nie piją przez cały tydzień. Można sobie wyobrazić co się dzieje z bocianem, który rozpoczyna przelot mając niewielką wagę ciała.
Jeśli pogoda na pustyni zmieni się na gorszą np. jest silny przeciwny wiatr, wtedy sytuacja staje się niezwykle trudna i wiele bocianów może ocierać się o śmierć. Wielki projekt powstały w 2001 i 2003 roku gdzie obserwowano przez satelitę przelot 45 bocianów pokazał, że większość młodych bocianów które przelatywały nad Saharą, zrobiły to prostą drogą i niezwykle szybko, najszybciej jak się tylko dało! Przeciętna dzienna odległość pokonywana przez bociany licząc przelot z północy na południe wyniosła 270 km. Nad Saharą centralną nie ma miejsc w których bociany mogłyby lądować, stąd większość z nich leci w bardzo małych grupkach i przelatują 2300 kilometrów nad „niczym” tylko nad skałami i piaskiem. Śpią na szczytach wysokich wydm. Niestety tylko niewielka ilość młodych bocianów wybierających tę drogę przeżywa pierwsze dwa w swoim życiu takie przeloty nad Saharą. Każdy bocian zimujący w Zachodniej Afryce musi pokonać niezwykle ryzykowną podróż! Z tego punktu widzenia populacja bocianów ze wschodu, wybierająca Izrael, Egipt, Sudan… (wzdłuż Nilu) ma większą szansę przetrwania niż te wybierające drogę zachodnią i przelatujące nad Saharą. Ale być może wiesz, że z każdym rokiem coraz więcej bocianów z populacji z zachodu zostaje na zimę w Afryce północnej a nawet w Hiszpanii. Niestety bardzo negatywnym skutkiem dla populacji hiszpańskiej może być ewentualne wprowadzenie w życie prawa Unii Europejskiej: mianowicie zostaną zlikwidowane wszystkie otwarte wysypiska śmieci, a wiadomo, że w ostatnich latach te miejsca stały się ważnym źródłem pożywienia dla bocianów.  Może to spowodować, że po zamknięciu tych wielkich hałd większość bocianów będzie musiała lecieć dalej na południe, a to może przyczynić się do tego, że znacznie mniejsza populacja tych wspaniałych ptaków z naszych terenów w Europie przeżyje………………..

Ponieważ uznałam tę informację za interesującą, przekazuję jej tłumaczenie na j. polski.

Dodam jeszcze, że na stronie Bornheim 1 umieszczona jest informacja z dnia 13.09.2006, że ostatni bocian widziany był w tym miasteczku 10 dni wcześniej. Tak więc wszystkie bociany już odleciały.

Danuśka - 2006-10-04 11:33:27

Jako kontynuację mojego posta nr 2 z tego wątku, zamieszczam zaktualizowaną mapkę podróży Maxa. Maksio zwiedza Maroko!

http://images2.fotosik.pl/189/b3b9817dbd7ea4b8m.gif



W poście nr 2 znajdziecie mapki z poprzednich lat.
Po przeczytaniu postu Iwonami możemy zrozumieć, dlaczego Maksio upodobał sobie na miejsce zimowych wczasów właśnie Maroko!

tanja - 2006-10-04 14:21:14

Może to i stara informacja,ale wydaje mi się ciekawa:

Czwartek, 20 lipca 2006
Zlot w Kłopocie
PAP 11:20
We wsi Kłopot (Lubuskie) 35 osób z pięciu krajów bierze udział w spotkaniu przedstawicieli Europejskich Wiosek Bocianich.

więcej>>
Przy tak dużej populacji boćków w Polsce i informacji na ich temat,zaskakująca jest n/w opinia:
"W zasadzie nie mam nic przeciwko bocianom,ale,jakby tak się dobrze zastanowić,to bociany są szkodnikami przyrody i to jaszcze jakimi ! Bo jedzą m/innymi dużo żab i innych pożytecznych dla łak i lasów płazów,nieprawda??"
Szkodniki?Ależ ignorancja!

______________________________


A oto mapa Polski,z zaznaczonymi rejonami występowania bociana białego.
Polecam też informacje ze strony: www

                 http://images3.fotosik.pl/189/6c6b1ff1f24f786em.jpg

Jak widać,nie wszystkie rejony są zaznaczone.Przygodzice,Chyby,mimo zamontowania kamer internetowych-nie znalazły się na mapie.A ile jest przecież innych gniazd o których nic nie wiemy?Na podstawie tylko naszych zebranych wiadomości w/w - widać i inne okolice Polski. :)

Maryla - 2006-10-06 14:45:36

Biały bocian orientalny, który rok temu złamał sobie dziób, dostał w piątek nowy – podały japońskie media. Sztuczny dziób jest wykonany z żywicy.

– Taisa od złamania dzioba w listopadzie zeszłego roku bardzo stracił na wadze – bo jak bez dzioba może bocian łowić ryby? I jeszcze, wskutek stresu, stracił partnerkę – japońska agencja Kyodo cytuje opiekunów Taisy w ogrodzie zoologicznym Omoriyama.

W końcu bocian dostał protezę, wykonaną przez dentystę. Sztuczny dziób z syntetycznej żywicy przyklejono bocianowi klejem dentystycznym.

Bociany są gatunkiem chronionym w Japonii. Ostatnie białe bociany żyjące w warunkach naturalnych wyginęły tam już w 1971 roku.

We wrześniu ośrodek hodowlany w zachodniej Japonii wypuścił pięć urodzonych w niewoli ptaków na wolność. :|

bluebla - 2006-10-06 20:11:06

Bocianie gniazdo, regularnie zajmowane i ciągle rozbudowywane, może w sprzyjających okolicznościach osiągnąć po latach olbrzymie rozmiary. To gniazdo na suchej robinii we wsi Tarnowo ma ponad 2 metry wysokości i waży z pewnością ponad 1000 kg.
http://images3.fotosik.pl/192/52691bde08aec61am.jpg

Cytat oraz zdjęcie pochodzą z książki pt. "Bociany i boćki" (Z. Jakubiec, P. Szymoński).

bluebla - 2006-10-06 22:22:08

W miarę dorastania piskląt cień rodzicielskich skrzydeł przestaje być wystarczającą osłoną przed palącym słońcem. Dorosłe starają się ulżyć potomstwu w bardzo przemyślny sposób. Zanurzają się w wodzie gdzieś w pobliżu gniazda i z wielkim wysiłkiem - bo nasiąknięte pióra lotu nie ułatwiają - docierają na gniazdo. Tam, machając energicznie skrzydłami, fundują swoim pociechom swoisty prysznic.
http://images4.fotosik.pl/155/d9dbf38b9aa344b9m.jpg
Cytat oraz zdjęcie pochodzą z książki pt. "Bociany i boćki" (Z. Jakubiec, P. Szymoński).

Ps. Czy ktoś z Was zaobserwował taki prysznic w przygodzickim gniazdku?

Danuśka - 2006-10-15 14:48:49

Nasze bociusie są jeszcze w drodze, więc nie od rzeczy będzie przypomnieć trochę informacji na temat bocianich podróży.

Z nieocenionej książki: Jan Sokołowski, Ptaki ziem polskich, PWN, Warszawa 1958.

   "Młode biociany białe, które wędrówkę na południe odbywają po raz pierwszy, lecą pod wodzą ptaków starych. Stare znają doskonale cała trasę, czego dowiodło doświadczenie wykonane w 1937 roku przez K.Wodzickiego, W.Puchalskiego i H.Lichego. Cztery stare bociany schwycone w gniazdach wywieźli oni samolotem do Lyddy pod Jerozolimą i tam po zaobrączkowaniu wypuścili na swobodę. Trzy z tych bocianów wróciły do gniazda w Polsce po 2-3 tygodniach, tylko jeden zaginął.
   Pod tym względem zdolności bocianów białych nie są odosobnione,gdyż wiemy, że wiele innych gatunków, jak mewy, szpaki, jaskółki i krętogłowy, schwytane przy gniazdach i wywiezione na kilkaset kilometrów w dowolnym kierunku, prawie zawsze znajdują drogę powrotną.
   Na podstawie późniejszych doświadczeń przeprowadzonych w Niemczech możemy przypuszczać, że popęd do wędrówek a nawet kierunek lotu są bocianom wrodzone. Przeprowadzono doświadczenie, które polegało na tym, że kilkanaście młodych bocianów białych wybranych z gniazda przetrzymano w niewoli aż do jesieni i wypuszczono na wolność, kiedy już dawno wszystkie inne bociany opuściły Europę. Mimo, że młode nie miały żadnego przykładu ze strony ptaków doświadczonych, rozpoczęły natychmiast wędrówkę i nawet zachowały właściwy kierunek lotu."

   Dodam jeszcze, na podstawie tego samego źródła, iż zasada ogólna jest taka:  boćki gnieżdzące się na zachód od Łaby podróżują przez Gibraltar a te gnieżdżące się na wschód od Łaby, czyli między innymi nasze, podróżują przez Azję Mniejszą. Sporadycznie bywają odchylenia od tej  "normy" i lecą na opak, sporadycznie lecą też przez Półwysep Apeniński i Maltę.
   Dlaczego nie lecą nad Morzem Śródziemnym to chyba wszyscy już wiedzą ale na wszelki wypadek przypomnę: bociany latają jak szybowce, wykorzystując ciepłe prądy wznoszące, natomiast nad powierzchnią morza są tylko zimne prądy opadające; muszą więc lecieć nad lądem.

http://images4.fotosik.pl/167/c0b73a4a8eb3f19f.jpg



Odlotowe ciekawostki z książki Z.Jakubiec,P.Szymoński, Bociany i boćki, PTPP Pro Natura, Wrocław 2000.
   "Najpierw lecą ptaki dorosłe, które z różnych powodów w danym roku nie wyprowadzały lęgów. Kolejną falę wędrowców stanowią tegoroczne młode a dopiero w 5-10 dni po nich odlatują dorosłe, które wyprowadziły lęgi.
Szczególnie późno lecą ptaki, które przystąpiły do lęgów ze znacznym opóźnieniem i zdarza się, że jeszcze w pierwszych dniach września karmią swoje potomstwo a niekiedy pozostawiają w gniazdach młode tuż przed osiągnięciem zdolności do lotu. Po prostu w pewnym momencie przestawia się zagar biologiczny i potrzeba wędrówki jest silniejsza niż popęd wychowania potomstwa."

Długość dziennego etapu zależy od warunków pogodowych na trasie.

Prof. Sokołowski podaje:
"Ze względu na konieczność wyzyskiwania ciepłych prądów powietrza bociany białe lecą etapami, tylko kilka godzin dziennie, gdy słońce przygrzewa. Zależnie od warunków pogodowych przelatują na dobę 50-270 km. Pozostałą część dnia zużywają na poszukiwanie pożywienia i odpoczynek".

W "Bocianach i boćkach":
"W okresie wędrówki przez Europę pokonują przeciętnie 150-200km dziennie z prędkością ok. 45km/godzinę, ale zdarzają się przeloty na dwukrotnie dłuższych dystansach. W Afryce, gdzie prądy powietrzne sprzyjają jeszcze większym osiągom, dzienny dystans dochodzi do 500-700km."

Iwonami - 2006-10-16 00:59:30

W uzupełnieniu postu Danusi, załączam najaktualniejszą mapkę przelotu bocianów opartą na obserwacjach satelitarnych, więc chyba dokładniej być nie może :)   http://images4.fotosik.pl/168/e2a40f0c5a81e619m.gif   Mapkę zaczerpnęłam ze strony bocianiej w Vetschau (http://www.storchennest.de/de/index_storchenwelt.html)

tanja - 2006-10-27 21:05:11

Informacja o bocianie,może troszkę owiana kurzem,ale jeszcze z października:
Kto pomoże rannemu bocianowi? z 17.10.06r.
Marnie widzę los rannego bociana na wolności - mówi specjalizująca się w rehabilitacji dzikich ptaków dr Ewa Rumińska. Kontuzje u ptaków dają się wyleczyć, jeśli zainterweniuje się od razu. Im dłużej bocian chodzi z raną, tym gorzej - dodaje. Żeby przeżył, musi mieć co jeść i przebywać w odpowiedniej temperaturze. Można go dokarmiać np. rybami czy mięsem z twarogiem. Najlepiej jednak złapać ptaka, narzucając na niego płachtę materiału, i zanieść do lecznicy. www
Jestem ciekawa,czy udało się złapać bociana?l

_____________________________________


Kraje zachodniej Europy próbują ratować bociana, podejmując próby odtworzenia jego populacji. Szwajcarzy pobudowali gniazda i zasiedlili je inkubowanymi ptakami. Mimo że jaja zostały sprowadzone z Maroka, ptaki nie chciały na zimę odlecieć do Afryki. Wędrówki bocianów, symbolu wiosny, choć na pozór dość dobrze rozpoznane – znacznie lepiej niż innych ptaków – są wciąż dla uczonych tajemnicą. Nie znamy ich mechanizmów. Niepowodzenia prób „zachęcania” bocianów do osiedlania się w określonych miejscach sprawiają, że Zachód oczekuje informacji na temat biologii tego ptaka. Moda na bociany sprawia, że dotyczące ich publikacje są chętnie przyjmowane do druku w dobrych międzynarodowych czasopismach. Na takie badania można też dostać pieniądze z zagranicy. Także studenci chętniej uczestniczą w badaniach bocianów niż np. srok.
więcej>>

Iwonami - 2006-11-08 00:29:16

W wątku "Niebo nad bocianimi gniazdami" Tania przypomniała gniazdo w Rostocku. Pamiętam siedzące w nim kiedyś kaczki.
Ale z Rostockiem wiąże się smutna historia. Otóż na uniwersytecie w tym mieście znajduje się w zbiorach zwierząt eksponat bociana ze strzałą w szyi. Przyleciał tak z Afryki zraniony zabłąkaną strzałą jakiegoś myśliwego podczas przelotu do Europy. Jest to dość słynny bocian, od niego wzięła się nazwa "Rostocker Pfeilstorch".
http://pix.nofrag.com/01/70/5d8c30d1fcc044414f6c0982be8at.jpg

Urszula - 2006-11-08 10:13:51

O bocianie o imieniu Max pisała już wcześniej Danusia  :)
Ja chciałam dodać informacje o płci bocianka i rekordzie świata.
Bocian non stop pod obserwacją  :)
Samica bociana o imieniu Max jest nową rekordzistką świata; żadne zwierzę przed nią nie było tak długo obserwowane za pomocą satelitarnego systemu monitoringu. Od 5 lipca 1999 roku, czyli od 2 628 dni, każdy ruch ptaka jest dokładnie śledzony. Max urodziła się w niewoli w Szwajcarii i wtedy - nieco pochopnie - nadano jej męskie imię. Ponad siedem lat temu wyposażono ją w nadajnik zasilany bateriami słonecznymi ...
Fakty z 19.09.2006r.
http://images3.fotosik.pl/237/874a2197762ab5dam.jpg

tanja - 2006-11-18 11:03:44

Jak pisałam wcześniej (informacja z 20-lipca na wp.pl):
"We wsi Kłopot (Lubuskie) 35 osób z pięciu krajów bierze udział w spotkaniu przedstawicieli Europejskich Wiosek Bocianich.
W tym roku pojawiło się w tamtejszych gniazdach 15 par lęgowych. "
A tu kolejna ciekawostka o bocianiej wsi.
Pentowo - Europejska Wieś Bociania
W 2001 roku Pentowo zyskało tytuł Europejskiej Wsi Bocianiej. Tylko jedno miejsce w kraju może być tak wyróżnione. Nazwę przyznaje niemiecka Fundacja Europejskiego Dziedzictwa Przyrody EURONATUR.
     Dworek Pentowo nad Narwią, niedaleko Tykocina, to zaledwie jedno gospodarstwo, na które składa się 100-letni szlachecki dwór oraz budynki gospodarcze.Niezwykła historia tego miejsca zaczęła się w 1991 roku po huraganie, który przeszedł nad Pentowem i okolicą. Na czubkach połamanych drzew zaczęły budować swoje gniazda bociany białe.
W 1997 roku było już tam 12 gniazd wybudowanych przez bociany bez pomocy człowieka.
    Dziś są tu 23 gniazda. W 2003 roku 17 par wyprowadziło aż 37 młodych. Na terenie jednego gospodarstwa żyło więc jednocześnie 71 bocianów.
więcej>>

_______________________________________


Europejska Wioska Bociania - Tykocin. c.d.
Latem warto wybrać się na Podlasie, by na własne oczy zobaczyć życie bocianów gniazdujących na terenie Europejskiej Wioski Bocianiej w Tykocinie - wsi leżącej na trasie podlaskiego szlaku bocianiego biegnącego od Białowieskiego Parku Narodowego przez Biebrzański PN do Narwiańskiego PN.
Tytuł Europejskiej Wioski Bocianiej ma charakter prestiżowy i świadczy o wyjątkowych walorach ekologicznych danego miejsca. Wsi Tykocin na Podlasiu i znajdującej się nieopodal kolonii Pentowo przyznała go w 2001 roku niemiecka organizacja proekologiczna Euronatur.
Zgodnie z założeniami projektu Euronaturu w danym kraju tylko jedno miejsce może być uhonorowane dyplomem. Położone malowniczo nad rozlewiskami Narwi Pentowo wybrano, gdy w jednym z tamtejszych gospodarstw zamieszkało aż 19 bocianich par. Ptaki pobudowały gniazda we wszystkich możliwych miejscach – na dachach, słupach i okolicznych drzewach. W ubiegłym roku w Pentowie zamieszkały i rozmnożyły się 23 bocianie pary. Aby można było bezpiecznie obserwować ptaki, we wsi wybudowano specjalną 12-metrową "bocianią" wieżę.
www

tanja - 2006-11-26 17:14:51

Wiadomości stare,ale za to interesujące.
Jak liczyłem bociany-Jerzy.F.Kielak (25 sierpnia 2004)
Udział w takiej akcji jest, mimo wszystko, niezwykle romantyczny a także pouczający. Oprócz wiedzy o ilości bocianów młodych i dorosłych zdobyć również można wiedzę o tym jak żyją ludzie we wsiach bardzo oddalonych od miast. Zobaczyć (jeszcze) można zabudowania powstałe sto i więcej lat temu.[...]
Nie jest to tak, że bociany żyją sobie a ludzie sobie. Jedni i drudzy są sobie potrzebni. Wbrew temu co się powszechnie mówi, bocian zjada więcej myszy niż żab. Gdyby te wszystkie myszy nie zostały zjedzone przez bociana, to pewnie zjadłyby dużą część zboża.
Teraz kilka danych statystycznych. W gminie Klembów naliczyłem szesnaście zasiedlonych gniazd, a w gniazdach tych dwadzieścia siedem młodych, a dodając do tego około dwudziestu dorosłych rodziców, to z tą młodzieżą mamy w tej gminie imponującą liczbę około pięćdziesięciu bocianów. W gminie Jadów, gdzie również dokonywałem obliczeń, naliczyliśmy dziesięć gniazd z dwudziestosiedmioma młodymi, co daje taki sam wynik jak w Klembowie. Wysłuchaliśmy też opowieści o tym, jak to w zimę spaliła się stodoła z gniazdem a na wiosnę bocian odbudował gniazdo na pobliskim słupie.
Już poza akcją, zobaczyłem najpiękniejsze gniazda bocianie na Wileńszczyźnie, jedno na sośnie w Podbrodziu a drugie na topoli w Korkorzyszkach. A przy wjeździe do Polski, znak pewnej firmy z bocianem w herbie i tablicą witającą gości w naszym kraju. I tak dochodzimy do konkluzji, że podobno co trzeci bocian jest Polakiem.
http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepo … FueS5odG1s

tanja - 2006-12-02 02:50:55

PTASIE WIZYTÓWKI - WIKTOR PAWŁOWSKI
Obrączka na nodze ptaka jest dla nas czymś zupełnie zwyczajnym. W filmie "Pan Tadeusz" nad wojskami Napoleona przelatuje nawet oznakowany bocian. Cóż, musiał chyba podróżować w czasie...
Masowe zakładanie obrączek rozpoczęło się zaledwie sto lat temu.[...]
Sarmata - ornitolog
Całe pokolenia polskich ornitologów "wychowały się" na pewnej niezwykłej historii. Opisał ją jezuita Gabriel Rzączyński herbu Ślepowron, znany w świecie przyrodnik z początku XVIII wieku. Według jego relacji, jesienią, przed około trzystu laty, pewien szlachcic wypuścił na wolność bociana, zawieszając mu uprzednio na szyi żelazną blaszkę z napisem "Haec ciconia de Polonia" ("Ten bocian z Polski"). Następnego roku ptak powrócił ze... złotą blaszką i napisem: "India cum donis remittit ciconiam Polonis" ("Indie odsyłają z darem bociana Polsce"). Wyprawa następnego roku, również z blaszką żelazną, zakończyła się przylotem wiosennym z blaszką... z miedzi i napisem "Grata Iaponia pro haec ciconia" ("Japonia wdzięczna za tego bociana"). Jak w każdej bajce i w tej jest ziarno prawdy - nasze bociany rzeczywiście odlatują na południowy wschód.

Prof. dr hab. WIKTOR PAWŁOWSKI jest chemikiem (pracuje w Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach i Uniwersytecie Warszawskim) oraz fotografikiem - przyrodnikiem.
Źródło:Wiedza i życie nr 10/2001
Więcej o obrączkowaniu ptaków czytaj na www>>

____________________________________


Bocian, symbol polskich łąk, nie ma najmniejszej szansy na przetrwanie z otwartym złamaniem nogi. Złamanie poniżej podudzia, kiedy kość przecina wszystkie nerwy, naczynia i ścięgna, oznacza dla niego śmierć. Niektórzy próbują ratować bociana, zakładając mu protezę. Ale bociek w protezie długo nic pożyje. W miejscu, gdzie styka się proteza z nogą, powstaje odleżyna. Z drugą nogą także jest coraz gorzej, ponieważ przejmuje na siebie obciążenie całego ciała. Na jej podeszwie w ciągu kilku miesięcy powstają bolące ropnie. Mijają następne miesiące i ptak ma już dwie niesprawne nogi. Wtedy pozostaje już tylko uśpienie.
Natomiast bocian bez skrzydła może w miarę normalnie funkcjonować, choć tylko pod opieką, np. w azylu dla ptaków bądź w ZOO. Pod warunkiem jednak, że amputacja jest przed stawem łokciowym. Jeśli kikut jest zbyt krótki, będzie tracił równowagę, ciągle się przewracał, aż w końcu straci siły. www

aska - 2006-12-05 17:54:29

Urząd Miasta Biłgoraj
Plac Wolności 16
telefon: 0-84 686-96-00
fax: 0-84 686-96-65
bilgoraj_m@woi.lublin.pl










Biłgorajskie boćki mają dobrze




Sylwia Szewc 26-07-2006 , ostatnia aktualizacja 26-07-2006 23:01

Przyczepka wikliny, trochę mchu, siana i sznurek - taki przepis na bocianie gniazdo mają dwaj biłgorajczycy, którzy postanowili pomóc ptakom. Na specjalnych słupach montują dla nich siedliska

Obrzeża miasta, na końcu ulicy Piłsudskiego w pobliżu łąk stanęły trzy słupy. Na nich drewniane budki dla ptaków, a na samej górze metalowe podstawy w kształcie półkola. Jeszcze tylko trzeba umocować na nich gniazda i dom dla bociana gotowy.

- Pomysł, by pomagać bocianom, przyszedł mi do głowy dwa lata temu. Zwerbowałem sąsiada, który wyplata koszyki i stworzyliśmy zespół. Na słupie zbudowaliśmy pierwsze gniazdo - opowiada Franciszek Jamroz, emerytowany kierowca. - Sąsiedzi nazywali mnie wariatem, nie wierzyli, że przyleci tu bocian. Nie zwracałem na to uwagi. I co? Po dwóch latach czekania przyleciał. Zaczął znosić sobie patyki i już tu został.

"Wspólnik" pana Franciszka, Ryszard Tryka, pracuje jako elektryk w szpitalu. Od dziecka wyplata koszyki z wikliny, nauczyli go rodzice: - Czasami wyplatam coś na handel, czasami dla rodziny, znajomych. To i dla boćków zrobiłem - śmieje się.

Zachęceni tym, że pierwsze gniazdo znalazło lokatora, postanowili zbudować kolejne. Wczoraj zamontowali dwa.

- Przygotowanie jednego zajmuje dzień. Najpierw trzeba zrobić podstawę, która będzie trzymać gniazdo. Spawa się metalowe części tak, by tworzyły półkole. Potem trzeba wypleść z wikliny gniazdo, żeby mieściło się w podstawie. Do środka kładziemy mech, przywiązujemy go sznurkiem, a na spód trochę siana. Jedno waży ok. 25-30 kilogramów - wyjaśnia Ryszard Tryka, pokazując wszystkie warstwy gniazda, kiedy stoimy na dźwigu dziesięć metrów nad ziemią.

Mówią, że to dobre miejsce dla bocianów, bo niedaleko są łąki, gdzie boćki mogą łapać żaby.

Wszystkie konstrukcje starają się robić jak najmniejszym kosztem: - Słupy dostaliśmy od Zakładu Energetycznego, podstawy montujemy w warsztacie rodziny, części do nich zbieramy, czasami weźmie się coś ze złomowiska, czasami ktoś odda, dźwig pożycza nam nieodpłatnie miejscowa firma, a jej pracownicy pomagają nam w montażu. Dzięki wsparciu innych udało nam się - cieszy się pan Franciszek.

W planach mają już budowę kolejnego gniazda. Chcieliby je umieścić w pobliżu szpitala: - Oczywiście, jeśli zgodzi się dyrekcja i wskaże nam odpowiednie miejsce. Ale gdyby się udało i bociek przyleciał, chorzy mieliby uciechę - snuje plany pan Ryszard.

Dla Gazety

Janusz Wójciak, przewodniczący Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego

Pierwszy raz słyszę, żeby ktoś budował gotowe gniazda dla bocianów. Ale na pewno to nie zaszkodzi, choć i tak boćki przyniosą do nich swój materiał i sobie je dobudują. My montujemy same podstawy, wrzucamy tam kilka patyków i darni, a bociany robią resztę. One są bardzo dobrymi budowniczymi. Co roku próbują budować gniazda na słupach energetycznych, a to się źle kończy. Szczególnie młode, które uczą się latać, próbują usiąść na gnieździe, nie zawsze trafiają i zaczepiają o kable wysokiego napięcia. Do Chełma, gdzie przy zarządzie Parków Krajobrazowych działa ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt, tylko w tym roku trafiło już kilkanaście boćków porażonych prądem. Dlatego budowanie tych gniazd w miejscach, gdzie nie zagraża to ich życiu, to bardzo dobry pomysł. Nie można liczyć, że powrócą dachy ze strzech, na których bociany uwiją sobie domki. Najlepszy okres na budowę to jesień, po sezonie lęgowym. Ale teraz to też nie powinno zaszkodzić.

not. sys   informacje znalazlam na str. www.bilgoraj.pl

Maryla - 2007-01-04 14:43:11

Przeczytałam właśnie artykuł w metrze o bociankach które wróciły do Polski lub uciekły.

Mieszkaniec Olsztyna zobaczył że nad jego domem krążyło stado złożone z pięciu bocianów i ,  że nieopodal Nowego Miasta widziano bociany, które powinny być w Afryce wg niektórych jest że zima już do nas nie przyjdzie. Jednak ornitolodzy mówią, że to są bociany, które nie odleciały do Afryki. Mają szczęście bo zima łagodna. Też trzeba informować o naszych bociankach specjalne placówki, aby gdy przyjdzie sroga zima im pomóc. ;)

tanja - 2007-01-06 20:45:01

Marylko-tę informację przekazał mi wczoraj mąż.Słyszał to w wiadomościach radiowych.Ale podobno mówili o młodych bociankach? :/ Hm... Intrygujące,ale widać,że coś to oznacza.Dzisiaj śniły mi się 3-gniazda z bocianami i młodymi na wieżach od wysokich napięć. :D To chyba już choroba. :lol:

_____________________________________


04-stycznia Maryla napisał:

Przeczytałam właśnie artykuł w metrze o bociankach które wróciły do Polski lub uciekły.[...]

Znalazłam ten artykuł.Oto jego treśc:
Bociany wróciły czy uciekły?
Mimo zimy na Mazurach można spotkać przechadzające się po polach bociany. Co się stało? Czyżby ptaki przyleciały wcześniej, zwiastując zupełny brak zimy tego roku?
-Nad moim domem krąży stado złożone z pięciu bocianów - alarmował wczoraj rano na antenie radiowej "Trójki" mieszkaniec Olsztyna. To nie pierwsze takie doniesienie, ponieważ w sylwestra przez media przetoczyła się wiadomość z nieodległego Nowego Miasta. Tam też widziano ptaki z czerwonymi nogami i dziobami. To zjawisko niezwykłe - normalnie bociany o tej porze roku są w Afryce. Do Polski wracają dopiero w kwietniu. Skąd więc ptaki na Mazurach? Według niektórych jest to zwiastun tego, że zima już do nas nie przyjdzie - co mądre ptaki wyczuły i wróciły z zimowiska dużo wcześniej.
Specjaliści jednak uspokajają. - Nie ma mowy o tym, żeby bociany przyleciały wcześniej! - mówi Ireneusz Kaługa, prezes Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian". - To normalne, że część ptaków zimuje w Polsce. W tym roku mieliśmy bardzo dużą populację bocianów, więc logicznie więcej ich zostało. To osobniki z późnego lęgu, za słabe do długiego lotu, chore, po wypadkach.
Bocianom sprzyja wyjątkowo łagodna zima - bez problemu znajdują pożywienie i nieźle sobie radzą bez pomocy człowieka. Trochę gorzej będzie, jeśli nadejdzie atak śniegu i mrozu - choć jedzenia, np. na wysypiskach, nie zabraknie. O każdym spotkanym bocianie trzeba informować odpowiednie placówki. - Jeżeli bocian nie jest ranny czy chory, ale spokojnie sobie lata, to interwencja przyrodników nic nie da - mówi Ireneusz Kaługa. - Jednak informacje, ile osobników zostało i w jakiej są formie, są zawsze niezmiernie cenne dla poszerzania naszej wiedzy o bocianach. Dzięki temu możemy lepiej o nie dbać.
Źródło:gazeta.pl/metro

Urszula - 2007-01-08 10:08:10

Ciekawostki  IAR, msu /00:20, 08.01.2007r.
Padł najbardziej znany niemiecki bocian
Najbardziej znany niemiecki bocian padł w Południowej Afryce. 16-letnia samica, zwana "Księżniczką", została kiedyś uwieczniona na znaczku pocztowym, była też bohaterem dokumentu telewizyjnego.
Dorodny bocian, pochodzący z Saksonii-Anhalt znalazł się w 1994 roku w grupie ptaków, którym przyczepiono specjalne nadajniki, emitujące sygnały odbierane przez satelitę. Dzięki temu niemieccy ornitolodzy mogli śledzić ich przeloty.
Kiedy przed dwoma laty niemiecka poczta wydała serię znaczków ze zwierzętami, na jednym z nich znalazła się "Księżniczka". W ubiegłym roku niemiecka telewizja publiczna ZDF poświęciła bocianowi program dokumentalny. 
Martwego ptaka znaleziono w Południowej Afryce, dokąd z innymi bocianami odleciał na zimę.
/onet.pl/

aska - 2007-01-09 12:34:39

Trudno powiedzieć, skąd się wzięła miłość bocianów do ludzi. Być może stąd, że ptak ten ma swoje tereny łowieckie na łąkach i polach, a najlepsze i w miarę wysokie miejsca w takich okolicach to dachy domów, a od czasów elektryfikacji miast i wsi również słupy wysokiego napięcia (brrr!).

Z kolei my, ludzie, wierzymy, że gniazdo tego pięknego ptaka przyniesie nam szczęście. Dlatego staramy się zwabić boćki w pobliże naszego obejścia. Tak też robi mój sąsiad, który niemałym wysiłkiem postawił wielki słup, a na nim konstrukcję pod bocianie gniazdo. Bociany już w zeszłym roku kręciły się wokół jego gospodarstwa i próbowały budować coś na kominie. To akurat gospodarzowi niezbyt się podobało, bo głupio jest mieszkać w chacie z zatkanym kominem. Zabezpieczył więc go odpowiednimi prętami, tak by ptaki nie mogły na nim siadać, a w zamian postawił im tę specjalną konstrukcję. Niestety, chyba nic z tego nie będzie, bo platforma jest wklęsła, a takich bociany nie lubią. Dlatego warto wiedzieć, jak się zabrać do tej roboty. Platforma musi być przede wszystkim płaska i dość solidna. Obecnie zakłada się platformy drewniane o wymiarach 130 x 130 cm zrobione z żerdzi (okorowanych) o średnicy około 10 cm. Platformę o podobnych wymiarach można wykonać również ze stalowego kątownika. W pierwszym wypadku żerdzie powinny być bardzo dobrze skręcone za pomocą solidnych śrub, w drugim - wszystko starannie zespawane. Solidność wykonania jest bardzo ważna, bo - po pierwsze - ptaki nie lubią niestabilnych konstrukcji, a po drugie - bocianie gniazdo już po kilku latach używania i przynoszenia przez jego mieszkańców ciągle nowego materiału będzie ważyć nawet kilkaset kilogramów. Z tego powodu trzeba pamiętać, że jego mocowanie na dachu, drzewie albo słupie także musi być mocne i stabilne. Ja sam musiałem kilka razy odchowywać młode boćki, które spadały na ziemię wraz z gniazdem, właśnie z powodu niezbyt solidnego mocowania i konstrukcji platformy.

Kolejnym ważnym elementem jest wysłanie przyszłego gniazda odrobiną słomy lub chrustu - niektórzy specjaliści twierdzą, że to pomaga zwabić bociany. Gdy będziemy wybierać miejsce pod bocianie mieszkanie, pamiętajmy o tym, że te ptaki mają dość dużą rozpiętość skrzydeł i zakładanie platformy w koronie na przykład gęstego drzewa mija się z celem, bo boćki po prostu nie będą mogły do niej dolecieć. Wybór miejsca jest również o tyle istotny, że ich odchody są dość żrące i należy się liczyć z tym, iż będą niszczyć rosnące wokół rośliny albo pokrywę dachu.

W niektórych regionach Polski nie trzeba się samemu męczyć zarówno z konstruowaniem platformy, jak i z jej zakładaniem - wystarczy poprosić o pomoc specjalistów działających w przyrodniczych organizacjach pozarządowych - zwykle są to lokalne towarzystwa miłośników ptaków, które albo same zakładają bocianie platformy, albo wiedzą, komu można taką pracę zlecić.

Wszystkim tym, którzy już widzą piękne bocianie gniazdo na swoim dachu, na koniec muszę powiedzieć, że sama platforma - choćby najwspanialsza i najlepiej wykonana - nie wystarczy, aby boćki się u nas zadomowiły. Poza odpowiednim miejscem na gniazdo muszą mieć też w okolicy dobre tereny łowieckie - najlepiej łąki, na których jest pod dostatkiem gryzoni, owadów, dżdżownic, no i oczywiście żab. Bez tego o bocianach na dachu nawet nie ma co marzyć.


A.Wajrak  ogrody.pl

Agaa - 2007-01-17 22:21:36

Środa, 17 stycznia 2007

Na Ukrainę przyleciały pierwsze bociany
PAP 09:00

Na Ukrainę przyleciały pierwsze w tym roku bociany. Parę tych ptaków zauważono w położonym tuż przy granicy z Polską rejonie sokalskim - donosi lwowski dziennik "Wysokyj Zamok".

Według gazety, bociany przyleciały do wsi Zawysznia jeszcze w obchodzone według kalendarza juliańskiego Boże Narodzenie, 7 stycznia.


Jeden z boćków spacerował brzegiem granicznej rzeki Bug, wyszukując w niej pożywienia. Inny pojawił się w samym centrum wsi. Najpierw krążył wokół cerkwi, po czym wylądował w gnieździe, znajdującym się na dachu jednego z domów.

Dziennik pisze, że pierwsze bociany przylatują na Ukrainę zazwyczaj w drugiej połowie marca. Tegoroczny, przyspieszony powrót tych ptaków z Afryki, spowodowany jest utrzymującą się pomimo okresu zimowego wysoką temperaturą.

Jarosław Junko

tanja - 2007-02-07 19:28:31

Bociany w Europie - trochę liczb :)
Areał lęgowy bociana białego obejmuje większość terenu Europy (z wyjątkiem Wysp Brytyjskich, Półwyspu Skandynawskiego), Azję Mniejszą oraz północną Afrykę. Od niedawna niewielka liczba tych ptaków gnieździ się w południowej części tego kontynentu.
Szacunek liczebności światowej populacji lęgowej bocianów białych dla lat 1994-1995 oceniono 166.000 par. W tym samym czasie w naszym kraju gniazdowało 40.900 par, co oznacza, że tereny Polski zasiedlało wówczas niemalże 25% światowej populacji tego gatunku. Na podstawie oceny z lat 1994-1995 wykazano, że poza Polską najwięcej bocianów gniazdowało na Ukrainie (17.000 par), w Hiszpanii (16.650) oraz na Białorusi (11.800), Litwie (11.130) i na Łotwie (10.600). W takich krajach jak np.: Dania, Szwecja czy Włochy, bocian biały jest ptakiem bardzo rzadkim. Liczba par lęgowych w tych krajach podczas V spisu wynosiła odpowiednio 6, 11 i 29.
bocian

onka84 - 2007-02-14 21:54:50

Bocian - sąsiad z wielkiej strzechy

http://images20.fotosik.pl/43/529526f20b2d5143m.jpg  http://images11.fotosik.pl/52/1b3c025eb25386a1m.jpg http://images20.fotosik.pl/43/a4927a272b25b97bm.jpg

Żaden ptak nie cieszy się taką sympatią czy wręcz szacunkiem ze strony człowieka jak bocian. Ten skrzydlaty zwiastun szczęśliwych nowin, chroniący obejścia w których się gnieździł przed pożarem i innymi kataklizmami, towarzyszy człowiekowi od wczesnej wiosny do początków jesieni. A i zimą nierzadko zobaczyć można. "Wojtka" kroczącego po podwórzu wespół z drobiem, gdy z jakiegoś powodu nie mógł odlecieć do ciepłych krajów.
Przyjazne nastawienie, czynna pomoc przy zakładaniu gniazd, oraz ochrona z strony człowieka spowodowały, że Polska stała się jedną z największych ostoi bociana białego. W wielu krajach Europy jest on rzadkością, a w Szwajcarii i Włoszech wyginął zupełnie. Toteż wielu ornitologów z Europy i innych zakątków świata przyjeżdża do Polski, by móc obserwować te piękne, pospolite u nas ptaki. Z myślą o nich, i innych miłośnikach ptaków powstały w naszym kraju tzw. "bocianie wioski". Do nich zaliczany jest np. Lwowiec czy Żywkowo. Tak naprawdę ich prawdziwymi "założycielami" były same bociany, które w niespotykanej liczbie zamieszkują te maleńkie wioski, leżące niedaleko wschodniej granicy. Na terenie Żywkowa składającego się z 10 gospodarstw bociany wybudowały 42 (!) gniazda. W miejscowościach tych przygotowane zostały specjalne wieże obserwacyjne, z których można obserwować rodzinne życie bocianów.
Bociania statystyka
Jedne z pierwszych wzmianek o gniazdowaniu bocianów w sąsiedztwie człowieka pochodzą z XVI wieku. Najprawdopodobniej powodem tak bliskiego związku z człowiekiem była chęć ochrony gniazd, a przede wszystkim potomstwa przed drapieżnikami. Obecnie większość gniazd bociany zakładają na dachach i kominach budynków - mieszkalnych jak i gospodarczych. Sporo gniazd lokują na słupach linii elektrycznych. Niekiedy gnieżdżą się na okazałych, starych drzewach, i w miejscach bardzo nietypowych, jak np. na dachach myśliwskiej ambony, stojącej na skraju łąk i pól. W Hiszpanii powszechny jest sposób gniazdowania bocianów na drzewach poza osiedlami ludzkimi. Na terenie naszego kraju występuje około 41 000 par bociana białego, co stanowi 1/4 całej światowej populacji. Najwięcej par bocianych żyje w północno-wschodnim rejonie Polski (blisko 40proc. krajowej populacji bociana białego). Areał tego gatunku obejmuje środkową i wschodnią Europę, półwysep Bałkański, Pirenejski, Tunezję, Maroko, Algerję, Azję Mniejszą, wschodni Irak oraz Iran.
Skrzydlaci wędrowcy
Podobnie jak wiele innych gatunków występujących w naszym kraju, bociany odbywają dalekie wędrówki podyktowane zmianą pór roku. Na długo przed nadejściem zimy bociany opuszczają rodzinne strony i udają się na zimowiska, zlokalizowane w środkowej i południowej Afryce. Odlot do ciepłych krajów poprzedzony jest gromadzeniem się bocianów w duże stada (tzw. bocianie sejmiki). Na trasie wędrówki gromady ptaków łączą się tworząc stada liczące po kilkanaście, a nawet kilkaset tysięcy osobników. Tak duże zgrupowania bocianów obserwowane były głównie w miejscach największej koncentracji wędrujących ptaków - nad Bosforem czy Giblartarem.
Pierwsze bociany rozpoczynają wędrówki już w lipcu, zasadniczy jednak przelot ma miejsce w sierpniu. Trasy wędrówek europejskich bocianów są różne dla ptaków ze wschodu i zachodu kontynentu. Pierwsze (a więc i nasze bociany) wędruja przez cieśninę Bosfor, Azję Mniejszą i dolinę Nilu. Zimowisko tych bocianów zaczyna się już w północnej Etiopii i środkowym Sudanie, i rozciąga się przez wschodnią Afrykę, aż do południowych granic kontynentu. Bociany wędrujące tą trasą na południe Afryki pokonują w jedną stronę 10 tysięcy km. w ciągu 3-4 miesięcy. Zachodnioeuropejskie bociany wędrują przez półwysep Pirenejski, Giblartar, a ich zimowiska z reguły zlokalizowane są nieco bliżej, w Afryce zachodniej i środkowej, na południe od Sahary.
W czasie wędrówki bociany przemieszczają się głównie lotem biernym - szybowcowym. Z rozpostartymi skrzydłami, wykorzystując prądy ciepłego powietrza (tzw. kominy), zataczają kręgi osiągając coraz większą wysokość. Następnie, lotem ślizgowym, przemieszczają się ku następnym kominom ciepłego powietrza. Dobowa trasa przelotu bociana podczas wędrówki na zimowisko liczy od 50 do ok. 300 km., a cel osiągany jest po 3-4 miesiącach. Na zimowisku ptaki przebywają stosunkowo krótko, bo ok. 2 miesięcy (przez grudzień i styczeń). W lutym rozpoczyna się powrót w rodzinne strony, który trwa o połowę krócej od wędrówki na zimowisko. W czasie wędrówki - długiej i wyczerpującej, bociany narażone są na wiele niebezpieczeństw. Oprócz zagrożeń naturalnych, jak gwałtowne załamanie pogody, przymusowe postoje w miejscach nie zapewniających odpowiedniej bazy żerowej, nad niektórymi krajami zagrażają im ludzie. W Libanie i Syrii bociany często są żywym celem dla ćwiczącego wojska...
Życie rodzinne bocianów
Zwykło się uważać, że bociany pojawiają się u nas na św. Józefa (19 marca). Oczywiście data przylotów najbardziej uzależniona jest od warunków pogodowych panujących zimą i wczesną wiosną, niemniej istotnie, ptaki te powracają w rodzinne strony zwykle w drugiej połowie marca i na początku kwietnia.
Jako pierwszy na gnieździe (używanym przez wiele lat) zjawia się samiec. W przypadku, gdy konieczna jest budowa nowego gniazda, rozpoczyna on budowę, którą wspólnie kończą obydwa ptaki po przylocie samicy. Gniazdo w postaci sterty gałęzi użytkowane i powiększane z roku na rok osiągać może ponad 2 metry wysokości i nawet 2 tony wagi. Zakamarki starych gniazd zajmują drobne ptaki - przede wszystkim wróble, czasem również szpaki.
Bociany wyprowadzają 1 lęg w roku. Składanie jaj rozpoczyna się pod koniec kwietnia - średnio co 2 dni samica znosi ogółem od 3 do 4 jaj - najczęściej 4. Wysiadywanie trwa ok. 35 dni, a czynnością tą zajmują się zarówno samiec jak i samica. Pisklęta, w przeciwieństwie do dorosłych ptaków wydają urozmaicone głosy. Domagają się pokarmu dźwiękami przypominającymi miauczenie kota, kwiczą, piszczą i syczą. W początkowym okresie po pojawieniu się młodych, gniazdo rzadko pozostawiane jest bez opieki. W czasie upałów, ulewnego deszczu lub gradu dorosły ptak osłania młode parasolem z rozpostartych skrzydeł. Latem nierzadko pisklęta są pojone i polewane wodą przynoszoną przez rodziców w dziobie.
Znanym, choć nie do końca wytłumaczonym zwyczajem bocianów jest zdarzające się niekiedy wyrzucenie z gniazda jednego z piskląt. Najprawdopodobniej ptaki czynią tak wówczas, gdy zbliża się suche lato i grozi niedostatek pokarmu, bądź też gdy któreś z piskląt jest słabe lub chore. Młode ptaki przebywają w gnieździe ok. 60 dni. Wraz ze wzrostem młodych ptaków, w gnieździe robi się coraz ciaśniej. Wówczas rodzice większość czasu - także i noc, spędzają poza gniazdem, zawsze jednak w najbliższym jego sąsiedztwie (na dachu, kominie, itp.), mając cały czas gniazdo pod obserwacją. Samodzielność młode bociany uzyskują po ok. 70 dniach.
Bocianów niezwykłe przypadki
Obserwując bociany, byłem świadkiem dwóch niecodziennych zdarzeń i przygód bacianich. Jednym z nich było spotkanie z bocianem na wolności w środku zimy, 13 stycznia 1985 roku. W mroźnej i śnieżnej scenerii, widok lecącego bociana był czymś niezwykłym i niewytłumaczalnym. Jak przeżył mroźne dni bez dostępu do pokarmu? Z całą pewnością musiał pomagać mu człowiek. Bociany niskie temperatury znoszą całkiem dobrze - dużo gorzej jest, gdy zabraknie pokarmu, a tego w zimie w przyrodzie nie ma praktycznie wcale.
Drugie zdarzenie dotyczyło pary, która gniazdowała na specjalnej platformie przymocowanej do komina piekarni. Bociany zbudowały gniazdo wprost na czynnym kominie, co uniemożliwiało normalne funkcjonowanie zakładu. Pracownicy zbudowali platformę i przenieśli gniazdo - bociany zaakceptowały zmianę bez żadnych uwag i przystąpiły do lęgów (później czyniły to dalej rokrocznie). Jak się wkrótce okazało, nieświadomie został popełniony jeden błąd. Otóż platforma wraz z gniazdem znalazła się dokładnie na poziomie wylotu komina. Gdy wiał niekorzystny wiatr, dym bez przerwy kierował się na stojącego bądź wysiadującego ptaka. Po kilku dniach dorosłe bociany nie były już białe, tylko szaroczarne. Były tak brudne, że nawet w locie, przy rozpostartych skrzydłach nigdzie nie można było dostrzec nawet skrawka bieli. Nawet częste w lecie deszcze nie były w stanie spłukać z piór tego nietypowego zabarwienia. Któregoś dnia z okna domu (padał obfity deszcz) obserwowałem żerującego na łąkach w Dolinie Białej "czystego" bociana. Nagle w polu widzenia dostrzegłem lecącego "brudasa". Wyraźnie stęskniony towarzystwa wylądował obok swojego pobratymca. Jakież musiało być jego zdziwienie, gdy ten "czysty" natychmiast (wyglądał, jakby się mocno przestraszył) poderwał się do lotu i poszybował w sobie wiadomym kierunku...

Tekst i zdjęcia Włodzimierz Stachoń

http://www.przyrodapolska.pl/sierpien01/bocian.html

tanja - 2007-02-15 01:53:49

Dla przypomnienia: :D
W lutym bociany rozpoczynają wiosenną wędrówkę. Opuszczają tereny zimowiskowe i kierują się w stronę lęgowisk. Dziennie pokonują średnio 250 km. W miejscach obfitujących w pożywienie zatrzymują się aby odpocząć i zregenerować siły.
W początkach marca przekraczają Kanał Sueski i pozostawiając za sobą Afrykę wędrują na północ wzdłuż wybrzeży Morza śródziemnego, przez Turcję, cieśninę Bosfor do Europy. Do Polski pierwsze bociany docierają w drugiej połowie miesiąca.
www

MIKI_KRAKOW - 2007-02-16 00:23:30

A bocianica Max z "plecaczkiem" już w Hiszpanii :)

http://images20.fotosik.pl/49/e049a61aa8b7a7f0m.gif

Ale jak widać na mapce, w zeszłym roku do macierzystego gniazda trafiła już 25 lutego!

Mapka ze strony http://www.fr.ch/mhn/cigognes/cartes/Max.gif , która jest podstroną Muzeum we Fryburgu, w Szwajcarii

Mapka zamieszczona jest też tutaj http://www.stoerche-bw.de/home.php#webcam

Gniazdo Max znajduje się w Tüfingen, w Niemczech - a o samej Max można przeczytać, że: "Samica bociana o imieniu Max jest nową rekordzistką świata; żadne zwierzę przed nią nie było tak długo obserwowane za pomocą satelitarnego systemu monitoringu. Od 5 lipca 1999 roku, czyli od 2 628 dni, każdy ruch ptaka jest dokładnie śledzony. Max urodziła się w niewoli w Szwajcarii i wtedy - nieco pochopnie - nadano jej męskie imię. Ponad siedem lat temu wyposażono ją w nadajnik zasilany bateriami słonecznymi." (Informację tę podała już Urszula w poście #23, pozwoliłam sobie ją powtórzyć)
Źródło

Była taka stronka z mapką, na której były wykreślone trasy przelotu innych bocianów z "plecaczkiem" - ktoś może podrzucić link?

Znalazłam ten link, a czego przy okazji się dowiedziałam opiszę w następnym poście.

MIKI_KRAKOW - 2007-02-16 02:34:48

Otóż szukany przeze mnie link to http://www.naturdetektive.de/2004/dyn/9 … 4205%2Ehtm

Są tam przedstawione trasy przelotu Księżniczki, Annamarie i Jonasa - niestety, informacje kończą się na dacie 25.01.2005 roku.
Jak wiemy, Księżniczka niestety nie żyje, w grudniu ub. roku znaleziono ją martwą w południowej Afryce.
Nie znalazłam nowych informacji o Jonasie.

Natomiast na bieżąco śledzony jest przelot trzeciego bociana, Annamarie (jest to podobno bocian z Polski, ale dokładnie skąd - ktoś wie? Zobaczymy, dokąd doleci.).
Informacje podawane są tutaj . Kolejne daty są zlinkowane i można tam znaleźć małą mapkę i aktualną pozycję geograficzną Annamarie.

Ostatnia informacja o Annamarie jest z 14 lutego. Namierzono ją w Sudanie, w okolicach Parku Narodowego Dinder (na poniższej mapce zaznaczony jest jako DNP)
http://de.wikipedia.org/wiki/Bild:Ueber … r_wiki.gif

No cóż, chyba będziemy kibicować Annamarie, śledząc aktualne informacje o niej i trzymając kciuki za bezpieczny przelot do macierzystego gniazda :)

Może Annamarie to bocianek z Ustronia? :lol:

Uzupełnienie: możemy obliczać w przybliżeniu, jaką trasę pokonuje Annamarie pomiędzy kolejnymi namiarami:
1. Przyjmuje się, że odległość między równoleżnikami to ok. 111 km (co w przeliczeniu na 1 minutę daje 1,85 km).
2. Porównujemy pozycję geograficzną Annamarie w poszczególnych dniach - interesuje nas tu jedynie szerokość geograficzna.
3. Obliczamy różnicę w stopniach i minutach, mnożymy przez odpowiednik w km i otrzymujemy ilość przebytych km (oczywiście przy założeniu, że Annamarie będzie leciała mniej więcej po tym samym południku - jeśli poleci bardziej na wschód lub na zachód nasze obliczenia nie będa tak dokładne).

Przykład:
Pozycja Annamarie 14 lutego to 13° 09´N; 34° 32´O ("O" czyli "Ost")
Pozycja Annamarie 09 lutego to 11° 32´N; 34° 19´O

Leciała mniej więcej po tym samym południku : 34° 32´/ 34° 19´

Różnica między szer. geogr. to 1° 37´, czyli 97´. Pomnożone przez 1,85 km daje 179 km przebytej trasy (w ciągu tych sześciu dni mogła odpoczywać).

MIKI_KRAKOW - 2007-02-21 01:14:24

MIKI_KRAKOW napisał:

A bocianica Max z "plecaczkiem" już w Hiszpanii :)

Max przyleciała w niedzielę, 18 lutego, do swojego macierzystego Tüfingen :)
Źródło

MIKI_KRAKOW - 2007-02-22 00:17:55

W uzupełnieniu wiadomości o Max tłumaczenie ze źródłowej stronki:

"Max, biała bocianica przybyła do swego miejsca gniazdowania.

Znakowana biała bocianica Max przybyła wczoraj (18 lutego) po południu do gniazda w Tüfingen na północy jeziora Constance (jeziora Bodeńskiego), natychmiast rozpoczęła dumny pochód karnawałowy pod swoim gniazdem. Należy zauważyć, że z roku na rok przylatuje wcześniej.
Czy znajdzie partnera? Czy wychowa młode w tym samym gnieździe, co w ubiegłym roku? Czy będą nowe kłótnie o gniazdo albo o partnera? Jesteśmy przekonani, że Max dostarczy nam wiele niespodzianek.

19 stycznia Max przeleciała nad Gibraltarem 16. raz w życiu! Jak co roku, pierwszą część zimy spędza w północnym Maroku. Niestety, antena została uszkodzona i to spowodowało, że dane o lokalizacji nie są zbyt precyzyjne.
Urodziła się w 1999 r., pierwsze mlode miala w 2002 r. Do 2006 r. wychowała 5 razy młode. W ubiegłym roku Max przyleciała nad jezioro między końcem lutego a połową marca."

Tłumaczenia z francuskiego dokonała nasza forumowiczka Anabako. Dziękuję :)

Danuśka - 2007-03-02 10:35:27

Na stronie http://blog.sekano.org/?cat=1&paged=68 natrafiłam na takie ciekawe zdjęcie:

http://images22.fotosik.pl/15/9f3975ed8bb40d5fm.jpg



To jest chyba jakieś hiszpańskie forum. Link podaję, bo tego wymagają prawa autorskie, ale... Nie wchodźcie na tę stronę, bo jest ona bardzo, bardzo smutna...

Danuśka - 2007-03-06 10:14:59

Klasyczne trasy przelotu bocianów są takie, jak na mapce z postu nr 19 z tego wątku, autorstwa Iwonami.

Zaciekawiła mnie nietypowa podróż czeskiego bocianka Jakuba, który w Sudanie zboczył przez Czad do Nigerii. Może miał tam umówione spotkanie z jakąś laską zza Łaby, która podróżowała przez Gibraltar???

http://images21.fotosik.pl/55/8e6ba81fa05626dbm.jpg



Tę i inne mapki z trasami podróży czeskich bocianków znajdziecie na stronie: http://www2.rozhlas.cz/capi/mapy.htm

MIKI_KRAKOW - 2007-03-09 13:13:57

Dalsze informacje o Max:

Fryburg, 2 marca 2007 r.

Max od wielu dni poszukuje partnera. Dużo się przemieszczała, ale regularnie wraca do gniazda w Tüfingen. Samiec, z którym była w latach 2005 i 2006, nigdy nie wracał tak wcześnie do swojego siedliska. 26 lutego inny bocian przybył do gniazda. Max obserwowała go z dachu naprzeciwko. Trochę później oba ptaki poleciały, ale Max wróciła sama. Wczoraj (1 marca) po południu, w gnieździe zaobserwowano dwa bociany. To Max i samiec "1124", ten sam, co w 2005 i 2006 r. Jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby składać jaja, ale wkrótce zaczną sie walki i bijatyki o różne gniazda i partnerów.
Żródło

Tłumaczenia z francuskiego dokonała nasza forumowiczka Anabako. Dziękuję :)

tanja - 2007-03-13 20:07:58

Sekretne życie boćka
Joanna Bosakowska, Poznań
2007-03-13, ostatnia aktualizacja 2007-03-13 17:19


Wydawałoby się, że o bocianie białym wiemy już wszystko. To nieprawda. Okazuje się, że nasz bociek też ma swoje tajemnice. Wiele z nich ujawnia wydana właśnie pierwsza w historii naukowa monografia poświęcona temu ptakowi.
                                      http://images20.fotosik.pl/125/c2f8a131c941fa7fm.jpg

Mieszkańcom wsi Kłopot (Lubuskie) bociany wcale kłopotu nie przynoszą, a wręcz przeciwnie. Działa tu muzeum bocianów, do którego przyjeżdżają wycieczki, organizowane są festyny na cześć tych ptaków. A to dlatego, że w tej miejscowości co roku gnieździ się od 20 do 30 par bocianów białych. Przyrodnicy zaś od lat prowadzą badania nad biologią tego gatunku. Wiadomo, że bociany są aktywne w dzień. Ale czasem na polowania wylatują też nocą. Właśnie tego typu nieznane wcześniej zachowania naukowcy zaobserwowali w Kłopocie.[...]

Mało znana grupa młodzieży
[...]- Bocian jest specyficznym gatunkiem, bo należy do ptaków długowiecznych, może żyć do 25 lat. Dlatego dojrzałość płciową osiąga dopiero w czwartym, a nawet w piątym roku życia - mówi dr Antczak. Mimo to młode ptaki także przylatują wiosną z afrykańskich zimowisk do Polski, choć nie łączą się tu w pary. Takie grupy "nastolatków" zbierają się w stada: wspólnie nocują, często też razem polują.[...]
Menu takich ptaków różni się od jadłospisu bocianów lęgowych. Podstawą są norniki, ale nie gardzą też chrząszczami, pasikonikami, świerszczami. - To pokarm mało energetyczny, ale bociany nieprzystępujące do rozrodu nie potrzebują aż tyle energii - nie muszą składać jaj czy dostarczać pokarmu pisklętom - wyjaśnia Antczak.
W jadłospisie ptaków lęgowych, które częściej żerują na terenach podmokłych, występuje więcej żab, raków, zaskrońców, owadów, które żyją na powierzchni wody. Jednak i jedne, i drugie boćki najchętniej zjadają małe ssaki.[...]

Ciemna twarz bociana
Na bocianach w zoo, które trafiają tam zwykle w wyniku wypadków (ofiary maszyn rolniczych, zderzeń z liniami energetycznymi, młode zaplątane w plastikowe sznurki), przeprowadzono kilka innych badań[...]
Cennych informacji dostarczają bocianie wypluwki (resztki niestrawionego pokarmu), choć bociany mają silny system trawienny i np. z żab nic nie zostaje (płazy te mają bardzo delikatne szkielety). - Nawet po nornikach odnajdywaliśmy w wypluwkach jedynie zęby, sierść i bardzo niewiele kości - podkreśla dr Antczak. Resztki pokarmu często zostają też w gnieździe, tak więc po ich zawartości można dojść, czym żywione są na przykład pisklęta.

- Zresztą bocianie gniazdo to jeden wielki śmietnik. Czego tam nie można znaleźć! Papiery, pampersy, stare majtki, prezerwatywy, kurtki, czapki, no i nieszczęsne sznurki nylonowe, w które młode czasem się zaplątują - mówi prof. Tryjanowski. Gdy pisklę się udusi, bocian robi porządek w gnieździe: albo wyrzuca zwłoki, albo rozdrabnia je i karmi nimi pozostałe młode. Słabsze pisklęta mogą też być wyrzucane z gniazda przez swoje silniejsze rodzeństwo albo zabijane świadomie przez rodziców. W ciągu długiego sezonu lęgowego może zacząć brakować pokarmu. Jeśli rodzice nie mogą wyżywić wszystkich piskląt, najsłabsze zabiją.

Mimo tej ciemnej strony bocianiego życia ptaki te od setek lat cieszą się sympatią i zainteresowaniem ludzi, dotyczą ich liczne zwyczaje ludowe. Bocian biały to niejako symbol polskiego krajobrazu, był opisywany m.in. przez Mickiewicza, Norwida czy Reymonta. - Jeśli nie my mamy go chronić czy badać, to kto? Jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość tego gatunku - podsumowuje prof. Tryjanowski.
więcej>>
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

paela - 2007-03-14 22:40:16

:)
Bociany bronią Armii Czerwonej
Ewa Furtak


Żywiecki pomnik upamiętnia wspólną walkę Wojska Polskiego i Armii Czerwonej. Przed likwidacją bronią go... bociany.

Dzięki bocianom pomnik ciągle stoi
Monument przy al. Wolności, autorstwa Antoniego Biłki, został odsłonięty w 1963 roku. Przedstawia postaci żołnierzy na kamiennym obelisku. Upamiętnia wspólną walkę żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Czerwonej.

Ten pomnik pewno podzieliłby losy podobnych monumentów w całej Polsce, gdyby nie bociany, które lata temu uwiły sobie gniazdo na jego szczycie. - Dopóki one tutaj mieszkają, nikt pomnika nie ruszy. A kłuje w oczy, bo przecież stoi w samym centrum miasta - śmieje się Maria Kamola, mieszkanka Żywca...

- Bociany rzeczywiście stoją na straży Armii Czerwonej. Po przemianach w 1989 roku pojawiły się głosy, żeby pomnik zburzyć, ale przecież nikt w Polsce i chyba w całym cywilizowanym świecie nie odważyłby się na zniszczenie ich gniazda - przyznaje jeden z żywieckich urzędników. Oficjalnie nie chce się wypowiadać. - W dzisiejszych czasach to drażliwa sprawa - tlumaczy.

Pomnik stoi, a bociany z powodzeniem odchowują co roku młode. Ich gniazdo stało się już wręcz symbolem miasta.


Więcej informacji

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3984929.html

MIKI_KRAKOW - 2007-03-23 11:52:23

Następne informacje o Max:

Fryburg, 19 marca 2007.

Max złożyła już jaja! Prawdopodobnie z powodu ciepła w ostatnich tygodniach. Max i jej partner bardzo wcześnie zaczęli się gnieździć. Od kilku dni zastępują się na zmianę w wysiadywaniu. Mamy nadzieję, iż wylęganie nie będzie zakłócone zapowiadanymi złymi warunkami meteo. Przypomnijmy - okres wylęgania trwa 31-32 dni, a małe zostają w gnieździe około 2 miesięcy. W takim razie wylot przewidziany jest na drugą połowę czerwca, jeśli wszystko dobrze pójdzie.
Żródło

Tłumaczenia z francuskiego dokonała nasza forumowiczka Anabako. Dziękuję :)

MIKI_KRAKOW - 2007-03-24 18:33:54

Czas na nowe informacje o Annamarie :)

Pozostawiliśmy ją ponad miesiąc temu, 16 lutego, w środkowym Sudanie (13° 09´N; 34° 32´O).

Przez długi czas poruszała się w tym samym rejonie, dopiero 9 marca zauważono, że zaczęła wyraźnie przemieszczać się w kierunku północnym.
Ostatnia namierzona jej pozycja z wczoraj, 23 marca, to już Turcja, niedaleko granicy z Syrią (37° 07´N; 36° 03´O).

Dotychczasową trasę przelotu Annamarie obrazują poniższe mapki (musiałam zrobić tę prezentację na dwóch, bo nie znalazłam w sieci jednej pokazującej ten obszar).

Mapka nr 1: kolejne czerwone punkty, licząc od dołu, to pozycje z 19 lutego, 12 marca, 19 marca, 20 marca, 21 marca i 22 marca.
http://images20.fotosik.pl/160/7a9ab6fa036e4c4bm.jpg

Mapka nr 2 - czerwony punkt to pozycja z 23 marca:
http://images21.fotosik.pl/111/0d6deb907a218aaem.jpg

Licząc w linii prostej Annamarie przebyła od 16 lutego ok. 2500 km, w ostatnich dniach przebywała dystanse 200 - 300 km.
Leci mniej więcej wzdłuż swojej trasy przelotu do Afryki w sierpniu zeszłego roku i w podobnym tempie - w tej chwili jest blisko punktu z 21 sierpnia, a wyruszyła do Afryki 4 sierpnia, więc do swojego ojczystego gniazda powinna zawitać za ok. 17 - 18 dni, czyli 10 - 11 kwietnia.

Nie jest to jednak bocian z Polski :(
Miejscowość, w której Annamarie ma gniazdo nazywa się Loburg i leży nieco na wschód od Magdeburga.

Dowiedziałam się tego z niemieckiego forum, gdzie umieszczono mapki jej przelotu:
http://images22.fotosik.pl/65/7ea857731eb1d470m.jpeg
http://images21.fotosik.pl/111/1bddbf9b5f8fe7f7m.jpeg

Bocianoluby z Loburg mają swoją własną stronkę. Znalazłam tam jedno bardzo urokliwe zdjęcie:

http://images20.fotosik.pl/161/ed4b7d08ee2c08bb.jpeg

Znalazłam też stronkę o gnieździe w nieodległym Rathenow, gdzie zanotowane są różne dane (od 1980 roku!) - daty przylotu bociana, bocianicy, ile para wychowała potomstwa i jakie numery obrączek zaobserwowano u pana i pani. Okazuje się, że przyloty pani bocianowej do tego gniazda zdarzały się najczęściej w pierwszych dwóch tygodniach kwietnia. Był nawet przylot 1 maja (!) i mimo to jeden bocianek został wychowany w tym sezonie. Tak więc Annamarie, zmierzająca do gniazda w tych okolicach, nie przyleci do niego zanadto spóźniona.

A może Annamarie leci w grupie z bociankami ustrońskimi? :)
To jest bardzo prawdopodobne, bo Annamarie będzie przelatywała wzdłuż naszej południowej granicy (vide mapka), a w okolicach Ustronia będzie mniej więcej 7 - 8 kwietnia (przelot z gniazda do granicy słowacko - ukraińskiej zajął jej w zeszłym roku 6 dni - vide mapka).
Pani z ustrońskiego sklepu meblowego twierdzi, że boćki w gnieździe pojawiają się zwykle w niedzielę - czyżby miały się pojawić w tym roku akurat na Wielkanoc?
Zobaczymy :)

Ale się rozpisałam :huh: Mam nadzieję, że Was za bardzo nie znudziłam? :)

Źródła:
Namiary Annamarie
Mapka Bliskiego Wschodu
Mapka Turcji
Niemieckie forum

MIKI_KRAKOW - 2007-03-27 15:35:03

Annamarie coraz bliżej Bosforu :)
Namiar z poniedziałku, 26.03.07: 38° 43´N; 31° 19´O.

Najwyższy punkt to pozycja z 26.03. kolejno w dół 25, 24 i 23.03.

http://images22.fotosik.pl/70/b4803ef7899f0f67m.jpg

Źródło

Agaa - 2007-03-28 20:09:12

Dzisiaj widzieliśmy 7 bocianów! Dobrze się nie zdążyłam przyjrzeć ale najprawdopodobniej były to boćki. Aż 7 sztuk! Przeleciały nam nad chatą i zanim chwyciłam lornetkę były już dość daleko. Zdążyłam zobaczyć ich tył i ogromne skrzydła. :D Będę teraz bardzo czujna. Jak mi się uda to powiem Wam więcej. :)

MIKI_KRAKOW - 2007-03-30 23:40:09

29.03 - Annamarie już w Grecji, blisko granicy z Bułgarią :)

28.03 przeleciała nad morzem Marmara i znalazła się w europejskiej części Turcji.

Mapka nr 1 - oznaczyłam pozycję z 27.03, punkty powyżej to pozycja z 28 i 29.03:

http://images20.fotosik.pl/183/7244c40e6a30b686m.jpg

I to samo na nowej mapce - dolny punkcik to 28.03, górny to 29.03:

http://images20.fotosik.pl/183/2ee097ca8ca66d7em.jpg

Źródło

Prośba: jeśli ktoś ma link do czytelniejszej mapy Europy, w szczególności chodzi o część środkowo-wschodnią, to proszę o wiadomość na PW.

MIKI_KRAKOW - 2007-04-04 11:01:39

Od 29 marca (czwartek) do 2 kwietnia (poniedziałek), Annamarie przemieściła się o niewielką odległość na wschód, w kierunku Morza Czarnego - ale też i w stronę bardziej górzystych terenów, gdzie prądy wznoszące są korzystniejsze.
Być może takie stosunkowo niewielkie przemieszczenie spowodowane było złymi warunkami pogodowymi.
Tym przemieszczeniem zbliżyła się do trasy swojego zeszłorocznego przelotu do Afryki.

http://images21.fotosik.pl/141/1b665b94ddb0ef06m.jpg

Źródło

MIKI_KRAKOW - 2007-04-06 00:14:21

Wiadomość z przedwczoraj, 4 kwietnia (środa) : nasza pupilka jest już w Rumunii :) Dużego hopsa zrobiła przez te dwa dni :)
Dotarła do podnóża Karpat, więc teraz, jeśli pogoda dopisze, będzie miała to, co bocianki lubią w podróży najbardziej - prądy wznoszące. Prawdopodobnie będzie dziennie pokonywała większe dystanse, niż ostatnio.
Na dole mapki jest skala liniowa - akurat oznaczony jest odcinek 300 km, czyli tyle, ile w bardzo sprzyjających warunkach bocian zdolny jest pokonać w ciągu jednego dnia.

Przymierzając ten odcinek "na oko" nad grzbietami Karapt (bo tędy będzie wracała) grupka która z nią leci ma jakieś trzy - cztery dni do Ustronia (Annamarie poleci dalej, w okolice Berlina) - wliczając w to dzisiejszy dzień przelot nad Ustroniem wypada w sobotę - niedzielę :)

http://images20.fotosik.pl/202/6f867dd4c70e5723m.jpg

To, że lecą z nią ustroniacy to oczywiście tylko luźny domysł - ale jest to wysoce prawdopodobne :)
Żeby jeszcze pan, który umieszcza namiary na niemieckiej stronie robił to na bieżąco, a nie z poślizgiem, to już byłaby pełnia szczęścia :D

Źródło

MIKI_KRAKOW - 2007-04-06 13:35:13

Wiadomość z wczoraj, 5 kwietnia (czwartek): Annamarie przeleciała już część Rumunii i jest blisko węgierskiej granicy :)

http://images21.fotosik.pl/148/5d945805bdaf0661m.jpg

Ustroń coraz bliżej, a wiarygodność pani ze sklepu meblowego rośnie z godziny na godzinę :D
Źródło

MIKI_KRAKOW - 2007-04-07 23:14:22

Czy Wy widzicie, gdzie dzisiaj doleciała Annamarie?
Do granicy węgiersko-słowackiej!
A jak blisko jest Ustronia (zielono-czerwony punkcik wskazany strzałką)!


http://images21.fotosik.pl/153/ad3e3ef13d2ede92m.jpg

Chciałabym, żeby moje przewidywania się sprawdziły, że lecą z nią ustrońskie bocianki :D

MIKI_KRAKOW - 2007-04-09 21:49:39

Annamarie postanowiła dzisiaj odwiedzić Smoka Wawelskiego i zatrzymała się w Krakowie :D

http://images21.fotosik.pl/157/2188cb7951088fe9m.jpg

Jej dzisiejsze namiary to 50° 07´N; 19° 32´O.
Moje mieszkanko znajduje się o dwa kilometry na zachód od pozycji 50°N; 20°O, więc nocuje gdzieś niedaleko mnie :)
Pewnie ustrońskie bocianki zaprosiły ją na tę wycieczkę :)
A jutro...Annamarie dalej do Loburga, a dwa bocianki...do Ustronia! Na setkę!

Źródło

babcia - 2007-04-09 22:11:59

Oj Miki,zeby tylko Twoje slowa byly prorocze   :please:

MIKI_KRAKOW - 2007-04-10 00:48:05

Uściślenie informacji o dzisiejszym noclegu Annamarie:

- znaleziono mi dokładne miejsce wg podanych współrzędnych - okazuje się, że nocleg wypada koło Chrzanowa (oznaczony kółkiem), a dokładnie w miejscu, gdzie na poniższej mapce jest literka "a" w słowie "Chrzanów" (w linii prostej ok. 63 km od Ustronia).

http://images20.fotosik.pl/213/95fab7d6480f37ddm.jpg

Mapka ze strony http://mapa.szukacz.pl

MIKI_KRAKOW - 2007-04-11 22:31:40

Annamarie spod Chrzanowa wyruszyła na zachód, wczorajszą noc spędziła pod Opolem, a dzisiaj nocuje około 30 km na zachód od Wrocławia.
Do ojczystego gniazda w Loburgu dotrze prawdopodobnie za dwa dni - w piątek (lub dopiero w sobotę).

http://images20.fotosik.pl/219/b7c3dea1b4737db6m.jpg

http://images22.fotosik.pl/95/6df913fa0085133cm.jpeg

W pobliżu jej wczorajszej trasy dzisiaj zauważono bociany w gnieździe w Zabrzu.
Także dzisiaj rano obserwowaliśmy pojawienie się bociana w gnieździe ustrońskim.

Dalej jest prawdopodobne, że leciały wszystkie w tej samej grupce.

Przewiduję także jutrzejsze pojawienie się drugiego bociana w Görlitz :)

MIKI_KRAKOW - 2007-04-13 01:21:59

Nasza pupilka, Annamarie przeleciała wczoraj (w czwartek) wiele kilometrów i przekroczyła polsko-niemiecką granicę.
Już jest bardzo blisko swojego macierzystego gniazda (zielony punkt na mapce), a bocianoluby z Loburga spodziewają się jej przylotu dzisiaj, w piątek :)

http://images21.fotosik.pl/167/d4b7c09ff4c4fd18m.jpg

Do moich przypuszczeń o wspólnej wędrówce z bociankiem z Görlitz dodaję prawdopodobieństwo pojawienia się bocianów w Riesa - dzisiaj, jutro :)

Źródło

MIKI_KRAKOW - 2007-04-13 14:16:18

Około 11:30 pojawiła się informacja, że Annamarie dotarła dzisiaj szczęśliwie do swojego macierzystego gniazda! :D

Jednak muszę przeprosić za pomyłkę - jej gniazdo znajduje się w Wolsier, niedaleko Rathenow.

http://images20.fotosik.pl/223/adae64e08389b0e7m.jpg
http://images22.fotosik.pl/97/8d631bf4851f54b1m.jpeg

W Loburg znajduje się bocianie centrum, które czuwało na tym projektem.

Piątek, trzynastego nie musi być pechowym dniem :)

Źródło

babcia - 2007-04-14 15:53:36

Jak on to zrobil ???...:zdziwiony:


   http://images20.fotosik.pl/225/ff14e46f108201d0m.jpg

tanja - 2007-04-15 21:09:00

Bociany pokochały Kłopot>> w którym znajduje się jedyne w Polsce Muzeum Bociana Białego>>.

                                        http://images21.fotosik.pl/176/f7f581e128e42fb8m.jpg

Źródło:Kurier Szczeciński-Magazyn-13-15.04.07r.

onka84 - 2007-04-16 09:14:29

TARNOBRZEG
12 kwietnia 2007 - 0:01   

Bocian wybrał wolność
Na nic się zdało kuszenie mięskiem. Strażnicy miejscy nie zdołali schwytać bociana, który od trzech dni pomieszkiwał na osiedlu Przywiśle.

http://images20.fotosik.pl/232/dd5978292640151em.jpg
Bocian był atrakcją osiedla. Dzieci robiły mu zdjęcia, a starsi zastanawiali się, co mu dolega. (W. Wojtkowiak)

Żeby popatrzeć na bociana przy pomniku inwalidów wojennych zatrzymywały się wczoraj całe wycieczki gapowiczów. Gdy dzieci robiły mu zdjęcia, ich rodzice lub dziadkowie zastanawiali się, skąd bociek w mieście i jak mu pomóc.

Grzał się od cmentarnych lampek

Magdalena Płaneta widziała go już w sobotę na cmentarzu parafialnym.

- Siedział koło lampek i grzał się biedny. Potem sfrunął na dach kościoła. Leciał za nami, jak szła procesja i siadł wysoko na lampie przy bloku.

Józef Konefał, działacz Ligi Ochrony Przyrody próbował karmić ptaszysko chlebem. Rano powiadomił urzędników z wydziału ochrony środowiska, którzy wysłali do akcji straż miejską. Ale bociek wyczuł zagrożenie. Kiedy strażnicy podeszli przefrunął na stadion, ale po kilkunastu minutach wrócił pod pomnik.

Nie taki słaby

Drugie wabienie, rozkładanym mięsem też na próżno. Nie był taki osłabiony, jak się zdawało.

- Użyliśmy siatki obezwładniającej, ale nie udało się podejść bliżej niż dwa metry. Szedłem na czworakach, ale zobaczył, że coś wlokę za sobą i zerwał się. Odleciał gdzieś - żałuje Artur Wójcik.

Strażnicy z drugiej zmiany byli przygotowani na popołudniowe łowy, ale nie doczekali się sygnału od mieszkańców. - Jeśli ktoś zobaczy boćka, niech da nam znać - proszą.

Bocian miał być przewieziony do Przemyśla, do szpitala dla zwierząt, który prowadzi lekarz Andrzej Fedaczyński.

- Zima była tak łagodna, że bociany z pomocą ludzi mogły ją przetrwać. Być może i ten nie odleciał. Gdyby był słaby i dałby się złapać konieczne będzie odrobaczenie i witaminowy preparat - mówi doktor.

W ptasim azylu Fedaczyńskiego przezimowało w tym roku 29 bocianów.

- Odrobaczamy je, jeśli trzeba prostujemy skrzydła, a latem zwykle wracają na łono natury. Lubią dobrze zjeść. Od października pochłonęły 2 tony ryb i 6,5 tony mięsa.

Zbigniew Nowak, WW

http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/ar … G/70411016

tanja - 2007-04-16 09:32:18

Onka-a może to partnerka Ustrońskiego??? :lol:
MIKI-jak uważasz?Twoje prognozy się sprawdzają,więc??? :/

tanja - 2007-04-19 15:39:38

Właśnie dzwonił mąż z trasy:6km przed Ostródą (na trasie W-wa--> Gdańsk) widział piętrowe bocianie gniazdo (oczywiście z bocianem;drugi chodził po łące).Był to drugi "obwarzanek" (z "podłogą"), wybudowany nad pierwszym gniazdem.Ciekawe rozwiązanie.Hm...
Może bociany wynajęły parter wróbelkom?Może ktoś z Was też widział takiego piętrusa?

Agaa - 2007-04-19 22:51:55

Od jakiegoś czasu obserwuję parę bocianów u nas na wsi. Zawsze latały dwa ale od paru dni lata za nimi na doczepkę trzeci bocian, bardziej szary jakiś taki. Gdy parka żeruje, trzeci czai się w pobliżu. Szkoda mi go bo taki samotny, bez pary, nawet nie wiem gdzie on nocuje :(

Dziś widziałam jak leciały razem wszystkie trzy, łeb w łeb.

Czy to możliwe by się zaprzyjaźniły? Jeśli tak to co dalej? Trójkącik? ;)

tanja - 2007-04-19 23:10:13

Agusia,a gdzie zdjęcia Twoich bocianków?Może ten trzeci to młodzik szukający partnerki lub stary bocian do którego partnerka nie doleciała i już nie doleci?A ile zawsze było u Ciebie bocianich par?Nie słyszałam o trójkątach w świecie bocianów.Zawsze są wtedy walki i jeden,lub jedna musi odejść.Hm...

Agaa - 2007-04-20 14:52:52

Otóż zdjęcia na razie nie mam bo jakoś nie mogę zdążyć :(
Dziś widziałam lecącą parkę zakochanych, zaraz za nimi leciał ten "jedynak"......a za "jedynakiem" leciał jeszcze jakiś. :)
Wygląda na to, że mamy dwie bocianie parki:)
W weekend obadam gdzie jest drugie gniazdo, bo chyba gdzieś musi być.

Tanju, zawsze mieliśmy dwa bociany i jedno gniazdo.

tanja - 2007-04-21 23:44:20

Chronią bociany przed prądem - 16.04.07r.
ENERGETYCY POMAGAJĄ PTAKOM

Wiosna za oknem, przyroda budzi się do życia, a w Katowicach pojawiły się bociany, które jako miejsca lęgowe bardzo często wybierają słupy linii energetycznych. W tym roku dla bezpieczeństwa ptaków i ludzi zostaną one zabezpieczone przez specjalne kojce.
Już ponad 100 gniazd spoczywa na energetycznych słupach z taką specjalną konstrukcją.

                    http://images20.fotosik.pl/252/d7778d35a175b7a1m.jpg    http://images20.fotosik.pl/252/9b14fa9a0cb2409fm.jpg    http://images20.fotosik.pl/252/152573966eae7ad3m.jpg    http://images21.fotosik.pl/197/efb6a758d4ffd517m.jpg

TVN 24>>

Warto również obejrzeć z 12-kwietnia "Podejrzyj sobie boćka" BOCIANÓW PODGLĄDANIE NA KOMPUTERÓW EKRANIE>>

Dzięki internetowym kamerom możemy zajrzeć praktycznie wszędzie. Także do gniazda wyniosłych bocianów o wdzięcznych imionach - Przygoda i Dziedzic. Z tej możliwości skorzystało już kilkanaście tysięcy internautów.

tanja - 2007-04-27 12:23:55

20 kwietnia Agaa napisał:

[...]Wygląda na to, że mamy dwie bocianie parki:) [...] zawsze mieliśmy dwa bociany i jedno gniazdo.

Agusia.Przecież Twoja Para miała młode i to może być ich syn (samce częściej wracają do rodzinnego miejsca) sprzed 3-lat.
Nie uważasz??? :D

onka84 - 2007-05-31 23:00:29

Jak miłosne igraszki uwolniły bociana od strzały

Dziś 31 maja - dzień bociana białego, dumy naszych łąk

http://images22.fotosik.pl/120/948a41157ac47aeam.jpg
FOTO: ANDRZEJ ZBRANIECKI

Polski bocian jest w stanie znieść wszystko. Tak, jak ten na zdjęciach, który przez ponad rok żył z wbitą w bok strzałą wystrzeloną przez myśliwego z dzikiego afrykańskiego plemienia.

Już po raz drugi z rzędu przyleciał do niewielkiego Wadlewa koło Bełchatowa. Próbowano mu strzałę wyciągnąć, ale za żadne skarby nie dał się złapać. Jesienią odleciał do ciepłych krajów. Wrócił do Wadlewa kilka tygodni temu. Strzała wciąż tkwiła w jego boku. Od kilkunastu dni strzały już nie widać. - Dwie bocianice toczyły o niego walkę - opowiada pani Kazimiera. - Szamotanina była straszna. W jej trakcie ta strzała wypadła, albo się po prostu ułamała - opowiadają świadkowie bocianich zalotów.

autor: dk

tanja - 2007-06-29 01:35:57

Artykuł już owiany kurzem,ale warto przeczytać. :)

ENERGA zapewnia bezpieczne gniazda dla ponad 5.000 bocianich rodzin 2007-03-19

Ponad  5.000 przylatujących do Polski bocianich rodzin (około 10 proc. populacji) gnieździ się na specjalnych platformach przygotowanych przez Koncern Energetyczny ENERGA. W tym roku energetycy zainstalują około dwustu takich ratujących ptakom życie konstrukcji.
Dwa kolejne gniazda dla bocianich rodzin pracownicy gdańskiego oddziału ENERGI zamontowali w poniedziałek 19 marca na terenie Stacji Badania Wędrówek Ptaków Uniwersytetu Gdańskiego w Przebędowie, zaś dwie kolejne platformy brygady oświetlenia ulicznego i posterunku energetycznego w Łebie założyły we wsiach Wrzeście i Darszkowo.

- Montowane na słupach energetycznych platformy chronią ptaki przed niebezpieczeństwem porażenia prądem i śmiercią - mówi dr Jarosław Nowakowski, ornitolog z Uniwersytetu Gdańskiego[...].
ENERGA od lat pomaga bocianom w zakładaniu gniazd
Na przestrzeni ostatnich lat na terenie swojego działania ENERGA zamontowała już ponad 5 tysięcy specjalnych platform pod bocianie gniazda. Ich liczba w poszczególnych oddziałach spółki przedstawia się następująco:

    * Oddział w Elblągu - ok. 650
    * Oddział w Gdańsku - ok. 380
    * Oddział w Kaliszu - ok. 560
    * Oddział w Koszalinie - ok. 600
    * Oddział w Olsztynie - ok. 1250
    * Oddział w Płocku - ok. 775
    * Oddział w Słupsku - ok. 600
    * Oddział w Toruniu - ok. 550

W tym roku na Pomorzu platformy zamontowane zostaną m.in. w gminach Osiek, Skarszewy, Starogard Gd., w powiatach tczewskim, kościerskim i lęborskim[...]

http://images6.fotosik.pl/23/1f9a2a6aab08d94am.jpg

Więcej nt>>

tanja - 2007-06-29 02:16:33

Czy i jak opiekować się bocianami.

Pytania o zasady postępowania z bocianami powtarzają się dość często, zwłaszcza w okresie wychowu młodych i odlotu ptaków. Ptaki trafiają do ludzi z różnych powodów, dlatego warto wskazać właściwe sposoby postępowania. W przypadku bocianów spotykamy się ze skomplikowaną sytuacją. Bocian biały jest w Polsce ptakiem podlegającym ochronie prawnej, dlatego jego chwytanie i przetrzymywanie jest prawnie zabronione. Tymczasem bociany są otaczane wyjątkową życzliwością i działania podejmowane przez ludzi wynikają z przesłanek kulturowych oraz odczuwania silnej emocjonalnej więzi i odpowie- dzialności za los tych ptaków. Ustawa o ochronie przyrody dopuszcza natomiast "chwytanie zwierząt rannych i osłabionych w celu udzielenia im pomocy weterynaryjnej i przemieszczenia do ośrodka rehabilitacji".

Należy zatem przyjąć, że wszelkie działania zmierzające do ograniczenia swobody poruszania się bocianów, zmiany ich miejsca pobytu, zabierania z gniazda lub spod gniazda (w przypadku wyrzucenia piskląt) powinny być podejmowane jedynie wtedy gdy brak takiego działania skazuje ptaka na długie cierpienie. Fakt przetrzymywania bociana należy zgłosić Wojewódzkiemu Konserwatorowi Przyrody, a leczenie i pielęgnacja ptaka wymaga konsultacji z lekarzem weterynarii[...].

Okaleczone ptaki lotne[...]
Wczesny powrót[...]
Ptaki które pozostały na zimę[...]  Obserwacje latających zimą bocianów[...]
Oddawanie ptaków do ogrodów zoologicznych[...]  Młode wyrzucone z gniazda[...]
Czym karmić?[...]

http://images6.fotosik.pl/23/4d67293f38e3e508.jpg   http://images6.fotosik.pl/23/9bd141a44267aabb.jpg

Podsumowując - pomoc bocianom należy ograniczyć do ratowania ptaków, które egzystowały już w środowisku, które po wyleczeniu mają szansę wrócić do niego i żyć swoim dawnym życiem[...]

Więcej nt>>

luska - 2007-07-06 16:41:05

W dzisiejszej GW jest artykuł o obrączkowaniu bocianów w Kampinosie:

Obrączkowanie bocianów
115 młodych bocianów z Kampinoskiego Parku Narodowego ma od wczoraj obrączki na nogach. Za rok przylecą z nimi z Afryki. Adam Olszewski, pracownik naukowy parku, przez cały dzień wspinał się wczoraj na drabinie i wysięgniku do uwitych 20 metrów nad ziemią gniazd. Bociani rodzice do ostatniej chwili gotowi byli bronić młodych, ale kiedy człowiek zbliżał się na odległość kilkunastu centymetrów, dawały za wygraną i odlatywały. Bocianięta, które nie potrafią jeszcze latać, posłusznie poddawały się obrączkowaniu i tylko niektóre próbowały bronić się dziobami. - Bocian boi się człowieka i teoretycznie powinien atakować, ale dzięki temu, że wije gniazda przy ludzkich domostwach, ma trochę zaufania dla ludzi. Dlatego bociany z Kampinosu pozwoliły nam zaobrączkować swoje dzieci - mówi Adam Tarłowski z Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian", które pomagało w akcji.

I dodaje: - Nie było obawy, że bociany nie wrócą do odwiedzonego przez ludzi gniazda, bo te ptaki mają wyjątkowo silny instynkt rodzicielski. Dzięki obrączkom polscy naukowcy będą mogli rozpoznać, które z bocianów urodzonych w Polsce wrócą w przyszłym roku z Afryki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4294527.html

tanja - 2007-07-06 17:29:11

Uzupełnienie do postu Luski: Adam Olszewski i zaobrączkowane bociany. :D

http://images6.fotosik.pl/26/4bb979b689c1ccc5m.jpg
_________________________________

Coś dla MIKI_KRAKOW i dla nas.Dalsze informacje o Max>> ,która ma 3-młode !!!  :D

(1) Gniazdo Max  http://images6.fotosik.pl/26/3ca55345a8516631m.jpg
  (2)  Max i 3-młode z 17.05.07r.  http://images6.fotosik.pl/26/492b2fdd5a0c2fe2m.jpg  (3) 24.05.07r.  http://images6.fotosik.pl/26/59f7d04803e381a9m.jpg

Maryla - 2007-07-19 12:40:39

Nie mam poglądu do gniazdka bocianków, ciekawe co tam się dzieje ?  :D

tanja - 2007-07-19 13:11:03

Informacja stara,ale jara. :D
Wiadomośc pochodzi z 22-maja 2007r.,ale jest bardzo interesująca. :lol:

Japonia: dziko żyjące bociany czarnodziobe po raz pierwszy od 40 lat złożyły jaja
Dziko żyjące bociany czarnodziobe w Japonii po raz pierwszy od 40 lat złożyły jaja. W gnieździe położonym na kilkunastometrowym słupie wykluło się z nich jedno pisklę. Rodzice pisklęcia urodzili się w niewoli i zostali wypuszczeni na wolność razem z innymi 10 bocianami. Populacja tego gatunku wyginęła z powodu polowań i dewastacji jego siedlisk. Japończycy starając się odbudować gatunek dokonywali reprodukcji wykorzystując do tego bociany z Rosji. Jest to pierwsze w Japonii od 1964 roku wyklucie bociana czarnodziobego na wolności.

Bocian czarnodzioby
(Ciconia boyciana) (jap.koo-no-tori) jest bliskim krewnym bociana białego. Wyróżnia się czarnym dziobem i czerwoną obwódką wokół oka. Ptak żywi się żabami i rybami. Na zimę podobnie jak bocian biały odlatuje do ciepłych krajów. Kiedyś występował on w Japonii, Korei, Chinach i na dalekim wschodzie Rosji. Populacje w Południowej Korei i Japonii wyginęły. W Japonii uznano go za narodowy skarb.

http://images6.fotosik.pl/30/55a4e745763f7da4m.jpg

www

anula - 2007-07-20 10:30:41

Witajcie. Jestesmy z roznych stron.Apeluje do bocianolubow z okolic Ostrowa i Przygodzic.W Przygodzicach Goreczniku
z koniecznosci przeniesiono bocianie gniazdo.Pan Pawel Dolata oczekuje na kazda wiadomosc czy bocianieta sa karmione i czy stare zaakceptowaly nowe miejsce.To bardzo wazne dla mlodych bocianiat,bo moga zginac a Pan Pawel
slyszne nie chce przedwczesnie reagowac.Prosze wiec w Jego imieniu bocianolubow o informacje z tamtych okolic.
Moza na forum bocianim przygodzickim.Pomozmy jezeli mozemy chodzi tylko o obserwacje gniazda i przeslanie krotkiej
wiadomosci Anula

tanja - 2007-08-16 18:52:39

Nie wiem,gdzie to umieścić,ale wydaje mi się to na tyle ciekawe,że pozwolę sobie o tym napisać w tym wątku. ;)
Jak wiemy bociany dla ochłody oddają potrzebę fizjologiczną na nogi tym samym "studząc się".Właśnie dzwonił mąż z trasy (Ostrołęka-Szczytno-Olsztyn) i widział,w gnieździe we wsi Występ,3-bociany z białymi nie tylko nogami,ale i otwartymi-białymi dziobami.Temperatura powietrza wynosi +30°C więc czyżby również dla ochłody "dawały sobie w dziób"?Może umknęło mi to uwadze podczas obserwacji przez internet?Nogi białe widziałam i to nawet "na żywo",ale dzioby?Hm... :/
Poza tym gniazda świecą pustkami i mąż spotyka coraz liczniejsze grupy bocianków-po kilkadziesiąt sztuk (ok.20-30). :D

21:15
Na świat przyszły bocianie pięcioraczki 
We wsi Liwino w powiecie płockim przyszły na świat bocianie... pięcioraczki. Rodzice z ogromną troską traktują swoje potomstwo - odstępują gniazdo pisklakom i śpią na gołym dachu budynku gospodarczego.
Oby wszystkie rodziny tak traktowały swoje dzieci - mówi właściciel gospodarstwa Grzegorz Jachimiak ze wsi Liwino. Nie dziwi się temu, że mieszkańcy wsi przyjeżdżają i obserwują bocianią rodzinę.

Bociany przynoszą nie tylko dzieci, lecz także szczęście - przypomina gospodarz Grzegorz Jachimiak.

Zbliża się czas odlotu bocianów. Jeśli młode pięcioraczki nie zdołają odlecieć i pozostaną, to mieszkańcy wsi deklarują, że na pewno zaopiekują się nimi. Już teraz podrzucają im jedzenie.
Prezes Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian" - Ireneusz Kaługa przyjął informację o przyjściu na świat pięcioraczków, ze zdziwieniem. Mieliśmy do czynienia z trojaczkami, ale z pięcioraczkami jeszcze nie - powiedział.
Z obliczeń Towarzystwa wynika, że na Mazowszu przebywa ponad 7,2 tys. par bocianów.
www
A pamiętacie "moje" ubiegłoroczne pięcioraczki z Kamienia Małego i sześcioraczki "Aski" ze wsi Rybaki? SĄ TU>>
______________________________

17-sierpnia
Bociani kalendarz-sierpień. :)

http://images6.fotosik.pl/42/cbc1e5da196be81em.jpg
www

23:44
W "Opiniach" pod artykułem o bocianich pięcioraczkach pokazały się takie oto wpisy:
<marco> "W Karczemkach koło Gdyni też wykluły się pięcioraczki - nie wiedziałem że to sensacja ... już uczą się latać...."
<ewelina> "na wsi niedaleko Chełma też w tym roku na wiosnę urodziły się bocianie pięcioraczki"
<woyu> "u mnie na działce we wsi pod Płońskiem tez wykluły się pięcioraczki! nie wiedziałem że to taka sensacja :) "

O rany... i co Wy na to? :D

prasy Pool Uberdachung